Legia w drodze po Puchar. "Nie będziemy się oszczędzać"

Warszawa

Matusz Kostrzewa/ legia.comLegia nie odpuści

We wtorek finał Pucharu Polski. Na Arenie Kielc spotkają się prowadząca w tabeli Ekstraklasy Legia Warszawa oraz drugi Ruch Chorzów. - Kto wygra, ten dostanie skrzydeł przed ostatnimi spotkaniami ligowymi - twierdzi trener warszawiaków Maciej Skorża.

Historia przemawia za drużyną ze stolicy. Puchar Polski Legia zdobywała już 15 razy. Zespół z Chorzowa dotychczas po to trofeum sięgnął trzykrotnie.

Legia ostatnio jednak nie zachwyca w lidze (siedem punktów w sześciu meczach), choć i tak prowadzi w tabeli. Ruch zdobył w tym czasie 11 punktów i do Legii traci tylko punkt.Bez filarów Oba zespoły przystąpią do wtorkowego meczu osłabione. W Legii, która broni tytułu wywalczonego przed rokiem, ze względu na problemy zdrowotne nie wystąpią Danijel Ljuboja, Michał Żyro, Michał Żewłakow i Rafał Wolski. Nie wiadomo także czy Ismael Blanco będzie gotowy na czas. W stołecznej drużynie zabraknie także Nacho Novo, który pauzuje za kartki.Chorzowianie w Kielcach także nie pojawią się optymalnym zestawieniu. Za kartki nie wybiegną na boisko Arkadiusz Piech, Igor Lewczuk i Tomas Josl. Dodatkowo kontuzjowany jest Żeljko Djokić.Bez taryfy ulgowejTrener warszawskiej drużyny deklaruje, że zdobycie Pucharu Polski jest tak samo ważne jak mistrzostwa Polski. - Nie będzie taryfy ulgowej, piłkarze Legii nie zamierzają się oszczędzać - podkreśla. Mecz w Kielcach rozpocznie się o godz. 18. PZPN przekazał Legii i Ruchowi po 3,1 tysiąca biletów. Sprzedaż pozostałych wejściówek prowadzi m.in. Świętokrzyski Związek Piłki Nożnej. Zdobywca Pucharu Polski zapewni sobie prawo gry w Lidze Europejskiej.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TVN24.PL

tvn24.pl/mps//bgr/k/ran/b