Legia rozprawiła się z Cracovią

Warszawa

Opromieniona dobrym wynikiem w Lidze Mistrzów Legia pokonała u siebie 2:0 Cracovię. To już jej trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu. Mistrzowie Polski są teraz na piątym miejscu w tabeli.

Legia rozegrała w tygodniu świetny mecz i sensacyjnie zremisowała z Realem Madryt 3:3. Można było się zastanawiać czy świetnym wynikiem się nie zachłyśnie i jak wypadnie jej powrót do ligowej rzeczywistości.

- Nie boję się, że moim piłkarzom zabraknie motywacji. Jeśli chcemy grać w przyszłym roku takie mecze, jak ten z Realem, musimy zająć pierwsze miejsce w tabeli ekstraklasy. Trudno o lepszą motywację - rozwiał przed meczem wątpliwości trener Jacek Magiera.

Spore osłabienia i sentymentalny powrót

W porównaniu do meczu w LM w składzie mistrzów Polski doszło do kilku zmian. Ucierpiała przede wszystkim formacja defensywna. Lekkiego urazu doznał bramkarz Arkadiusz Malarz, którego zastąpił Radosław Cierzniak. Nie zagrał również filar obrony - Michał Pazdan.

W szeregach przyjezdnych zabrakło lidera drugiej linii Miroslava Covilo. Bośniak pauzował za nadmiar żółtych kartek. Zagrał za to Tomasz Brzyski, który już w trakcie sezonu zamienił Warszawę na Kraków.

Gospodarze bardzo dobrze weszli w mecz i zdawali się kontrolować boiskowe wydarzenia. Szybko strzelili bramkę, ale podający Nemanja Nikolić był na spalonym i arbiter słusznie nie uznał gola. Z biegiem minut coraz śmielej poczynała sobie Cracovia, która była bliska objęcia prowadzenia. Gospodarzy ratował Jakub Czerwiński, który wybijał piłkę z linii bramkowej. Niedługo później Legia już prowadziła - doskonałe dogranie Bartosza Bereszyńskiego na gola zamienił Nikolić.

W drugiej części do odrabiania strat ruszyć musieli goście, co spowodowało, że Legia miała na boisku jeszcze więcej miejsca. Tego dnia podopieczni Magiery nie byli tak pazerni na gole jak w ostatnich meczach.

Trochę szczęścia

W końcowych minutach mieli sporo szczęścia. Potężny strzał Sebastiana Stebleckiego zatrzymał się na słupku. Co nie udało się pomocnikowi Cracovii udało się Miroslavowi Radoviciowi. Serb chwile przed końcowym gwizdkiem zakręcił Brzyskim i precyzyjnym strzałem ustalił wynik spotkania na 2:0. Legia wygrała trzeci ligowy mecz z rzędu i awansowała na piąte miejsce w tabeli. To pierwsza taka seria mistrzów Polski w tym sezonie.

WYNIK: Legia - Cracovia 2:0 (Nikolić 43', Radović 90')

CZYTAJ RÓWNIEŻ NA SPORT.TVN24.PL

W środę Legia zremisowała z realem:

Legia remisuje z Realem
PAP

pqv/TG