Przygotuj się na:

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

Tegoroczne obchody Święta Niepodległości wiążą się z ogromnymi utrudnieniami. Bieg Niepodległości przetnie miasto na pół, a wzdłuż trasy marszu narodowców już od samego rana ustawione będą betonowe zapory.

Legia rozbiła Lecha w Poznaniu. Jest liderem

Warszawa

Szlagier 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy nie zawiódł. Były bramki, ostra gra i gorący doping prawie 41 tysięcy kibiców. Legia wygrała w Poznaniu z Lechem 3:1 i umocniła się na prowadzeniu w tabeli.

Pierwszą kibice na stadionie przy Bułgarskiej zobaczyli już w 11. minucie. Autorem był Jakub Kosecki, który dostał długie podanie od Jakuba Wawrzyniaka. Wyszedł sam na sam z Bośniakiem Jasminem Buriciem i sprytnie przerzucając bramkarza Lecha zdobył swoją czwartą bramkę w sezonie.

Trzy szybkie ciosy Legii

Kocioł przy Bułgarskiej ucichł, a trzy minuty później na stadionie zapadła już grobowa cisza. Na solową akcję zdecydował się Wawrzyniak, wbiegł w pole karne i przymierzył przy długim słupku.

Legii było mało, bo w 32. minucie położyła chaotycznie grających gospodarzy na łopatki. Goście wyszli z kontrą, nietakowany przez nikogo Miroslav Radović spokojnie podbiegł do Buricia i strzelając z bliska nie dał mu żadnych szans.

Zbyt późne przebudzenei

Lech obudził się dopiero po przerwie, gdy trener Mariusz Rumak wprowadził na boisko Bułgara Toneva. Młody skrzydłowy rozruszał szeregi Kolejorza, ale koledzy marnowali jego podania.

Jedyną bramkę Lecha wypracował w końcu zaledwie 17-letni Karol Linetty, który w 74. minucie tak dograł Bartoszowi Ślusarskiemu, że temu wystarczyło tylko dołożyć nogę.

Legia ma teraz 27 punktów i o trzy wyprzedza rywala zza miedzy, Polonię. Lech jest trzeci.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TVN24.PL

kcz/b