Legia pokazała ŁKS jego miejsce w tabeli

Warszawa

fot
fot
fot
fot. Adam Polak/Legia.com
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot. Adam Polak/Legia.com
fot
fot

ŁKS podejmował Legię jako najgorszy zespół T-Mobile Ekstraklasy i najgorszym zespołem pozostał. Łodzianom udało się, co prawda zdobyć pierwszą w tym sezonie bramkę, ale Legia strzeliła trzy i zgodnie z planem wraca do Warszawy z trzema punktami.

Tym razem nie było nerwów, nie było fajerwerków, nie było emocjonującej końcówki. Legia miała ten mecz wygrać i zadanie wykonała. Nie musiała się przy tym wznosić na wyżyny swoich możliwości, bo ŁKS zgodnie z oczekiwaniami, nie byl przeciwnikiem wymagającym.

Pierwszą bramkę dla Legii zdobył już w 13. minucie Ivica Vrdoljak. Wykorzystał rzut karny, przyznany za faul na Wawrzyniaku. Z prowadzenia cieszyliśmy się krótko, bo już w 15. minucie ładnego gol zdobył były piłkarz Legii Sebastian Szałachowski. Podawał mu inny ekslegionista Marcin Mięciel.

Niezawodny Ljubolja

Chwilę później Legię wyprowadził ponownie na prowadzenie Janusz Gol. W ten sposób bohater pojedynku z Moskwy zamknął najbardziej emocjonujący okres tego meczu. Do końca pierwszej połowy legioniści pilnowali wyniku i kontrolowali tempo gry. Byly jeszcze okazje do podwyższenia wyniku, ale do szatni piłkarze stołecznego klubu schodzili z jednobramkową przewagą.

W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się znacząco. Choć kwadrans po gwizdku zrobiło się nerwowo. W okolicach pola karnego Legii szaleli Mięciel, Szałachowski i Marek Saganowski. Po krótkim okresie przewagi ŁKS, Legia odzyskała jednak inicjatywę i w 81. minucie wybiła łodzianom zwycięstwo z głowy. Wygraną Legii przypieczętował Daniel Ljbubolja zdobywając czwartą w tym sezonie bramkę.

Czas na Podbeskidzie

Po spotkaniu w Bełchatowie Legia ma już 9 punktów, jedno zaległe spotkanie i tylko punkt straty do lidera. Swój najbliższy mecz zagra 10 września - na Pepsi Arena z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Jeśli poważnie myślimy o mistrzostwie to w spotkaniu z beniaminkiem punktów tracić nie powinniśmy. W planie kolejna wygrana, a potem już wyjazd do Eindhoven i pierwszy mecz Ligi Europejskiej (15 września)

ŁKS Łódź - Legia Warszawa 1:3 (1:2)Bramki: Sebastian Szałachowski (15) - Ivica Vrdoljak (13), Janusz Gol (19), Danijel Ljuboja (80)

ŁKS Łódź: Pavle Velimirovic - Cezary Stefańczyk, Michał Łabędzki, Piotr Klepczarek II, Marcin Kaczmarek - Sebastian Szałachowski (85. Radosław Pruchnik), Dariusz Kłus, Bartosz Romańczuk (71. Maciej Bykowski), Marek Saganowski - Agwan Papikyan (58. Tomasz Nowak), Marcin Mięciel

Legia Warszawa: Dusan Kuciak - Artur Jędrzejczyk, Michał Żewłakow, Ivica Vrdoljak, Jakub Wawrzyniak - Manu (83. Jakub Kosecki), Janusz Gol, Ariel Borysiuk, Maciej Rybus (74. Michał Kucharczyk), Miroslav Radovic (65. Moshe Ohayon) - Danijel Ljuboja

CZYTAJ WIĘCEJ NA LEGIA.COM