Legia odwołuje się od decyzji wojewody

Warszawa

Władze Legii Warszawa odwołały się od decyzji wojewody mazowieckiego. Jacek Kozłowski zdecydował w czwartek, że najbliższy mecz Legia rozegra bez publiczności. - Jeśli decyzja się nie zmieni, pójdziemy do sądu - zapowiada klub.

O swoich planach Legia poinformowała w rozmowie z tvnwarszawa.pl w piątek, po spotkaniu władz klub z wojewodą mazowieckim Jackiem Kozłowskim.

- Odwołamy się do ministra spraw wewnętrznych. Jeżeli odwołanie nie zostanie uwzględnione, sprawę skierujemy do sądu i będziemy domagać się odszkodowania od urzędu wojewody za poniesione straty - zapowiedział w piątek przed południem Michał Kocięba, rzecznik prasowy Legii Warszawa.

- Jeżeli chcemy wyeliminować chuliganów ze stadionu, to nie zamykajmy go, tylko łapmy chuliganów. To tak jakby zamiast łapać pijanych kierowców, zamykać drogi - dodał.

Muszą oddać tysiące biletów

Straty klubu to przede wszystkim pieniądze za sprzedane już bilety, które Legia będzie musiała oddać kibicom. Do tej pory sprzedano 4,5 tysiąca biletów (w tym tysiąc dla kibiców z Kielc), nie licząc karnetów na całą rundę.

Dla klubu dzień meczowy to nie tylko sprzedane bilety, ale również sprzedaż pamiątek czy jedzenia. - W dniu meczu przychód klubu to co najmniej kilkaset tysięcy złotych - podkreślił Kocięba.

Lech też się odwołał

W ślady Legii poszły władze poznańskiego Lecha. Również odwołały się od decyzji wojewody wielkopolskiego, który w czwartek zamknął dla kibiców stadion przy Bułgarskiej.

Na konferencji prasowej prezes klubu Andrzej Kadziński pokazywał pismo Komendy Miejskiej Policji, która w środę wydała pozytywną opinię o bezpieczeństwie na stadionie przy Bułgarskiej, dzień później Komendant Wojewódzki Policji wydał przeciwną opinię. - Czy prawo można zmienić w jeden dzień? - pytał retorycznie Kadziński.

Po południu klub z Poznania za pośrednictwem wojewody wielkopolskiego Piotra Florka złożył odwołanie do ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie decyzji o zamknięciu swojego stadionu.

Po zadymie w Bydgoszczy

Wojewoda zdecydował o zamknięciu stadionu Legii na piątkowy mecz z Koroną Kielce po tym, jak we wtorek, w Bydgoszczy doszło do zadymy po meczu finałowym Pucharu Polski. Legia wygrała z Lechem Poznań po rzutach karnych. Po końcowym gwizdku kibice Legii wtargnęli na płytę stadionu. Kibice Lecha zdemolowali swoje sektory.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że stadiony w Warszawie i Poznaniu mogą zostać zamknięte. W czwartek decyzje w tej sprawie podjęli wojewodowie mazowiecki i wielkopolski. Stadiony Legii i Lecha mają być zamknięte dla publiczności na jeden mecz.

bf/roody/ec