Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Legia odpadła z Ligi Europy

Warszawa

Legia w Lizbonie walczy o awans

Moskwy ani wyniku ze Spartakiem nie udało się Legii powtórzyć. W Lizbonie zespół Macieja Skorży tak upragnionego gola nie zdobył, stracił w samej końcówce i - jak Wisła Kraków - pożegnał się z europejskimi pucharami.

Trener Sportingu Sa Pinto prosił przed meczem kibiców "Lizbońskich Lwów" o żywiołowy doping. Ten był, ale głównie dzięki 2,5-tysięcznej grupie z Warszawy. Przy takim wsparciu Legia wyszła na Estadio Alvalade bez strachu w oczach. Już w pierwszej akcji rzut rożny wywalczył ten, dla którego był to ostatni mecz w barwach warszawskiego klubu. Maciej Rybus przed meczem zapewniał, że nie będzie myślał o nowych kolegach z Tereka Grozny, tylko pomoże Legii w wyeliminowaniu pogrążonego w sportowym kryzysie Sportingu. Długo starał się spełnić obietnicę.Słabo rozgrzany Słowak Legioniści w pierwszej połowie zadrżeli dwukrotnie. Za każdym razem z powodu nierozgrzanego Duszana Kuciaka. Słowacki bramkarz raz minął się z piłką, innym razem źle ją wypiąstkował. Gospodarze z prezentów bramkarza zespołu Macieja Skorży nie zamierzali jednak skorzystać. Legia miała płuca (Vrdoljak), groźne, ale osamotnione żądło (Ljuboja), jednak zawodziło jedno ze skrzydeł (nieźle poczynał sobie Rybus, ale zupełnie niewidoczny był Żyro).Na jedną kartę Poddenerwowany rozwojem sytuacji na boisku Skorża z czasem zwiększał siłę ognia. Zaczął od wprowadzenia Michała Kucharczyka (za Żyrę) i młody skrzydłowy od razu dał o sobie znać. Pognał lewą stroną, dośrodkował, ale z przodu był tylko urodzonego obrońcę Jakuba Rzeźniczaka. Ten zagrożenia bramce Rui Patricio nie zagroził. "Rzeźnika" wkrótce zastąpił kolejny młody gniewny Legii Rafał Wolski. To było dobre posunięcie Skorży. Wolski wszedł i ożywił poczynania przyjezdnych. Wywalczył nawet rzut wolny z linii pola karnego. Zawiódł jednak celownik Vrdoljaka.Jedyny grzech Legii Legia starała się, przeważała, ale gola strzelił Sporting. Dokładnie Matias Fernandez, który w 83. minucie kąśliwie przymierzył z wolnego. Piłka minęła całą warszawską obronę i wpadła do bramki zaskoczonego Kuciaka. To był koniec marzeń. W jeden dzień dwa polskie zespoły za burtą pucharów. Szkoda tym bardziej, że i Standard, i Sporting były w zasięgu.

SPORTING - LEGIA 1:0

Składy:

Sporting: 1. Rui Patrício - 47. Joao Pereira, 4. Anderson Polga, 2. Alberto Rodriguez, 48. Emiliano Insua - 18. Andre Carrillo, 3. Daniel Carrico, 8. Stijn Schaars, 14. Matias Fernandez - 10. Marat Izmajłow, 9. Ricky van Wolfswinkel

Legia: 12. Dusan Kuciak - 2. Artur Jędrzejczyk, 17. Marcin Komorowski, 6. Michał Żewłakow, 14. Jakub Wawrzyniak - 25. Jakub Rzeźniczak, 21. Ivica Vrdoljak, 33. Michał Żyro, 5. Janusz Gol, 31. Maciej Rybus - 28. Danijel Ljuboja

Czytaj też na tvn24.pl

twis/k