Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE RUCHU

Szóstego grudnia wchodzą w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Legia o krok od tytułu. Wygrała z Lechem

Warszawa

T-Mobile Ekstraklasa/ x-news.plO meczu opowiada Vrdoljak

Kto spodziewał się, że starcie lidera z wiceliderem będzie prawdziwą piłkarską ucztą, srogo się rozczarował. Legia po bardzo słabym meczu pokonała Lecha 1:0, a bramkę, być może na wagę mistrzostwa, zdobył z rzutu karnego Ivica Vrdoljak.

Gdyby nie to, że spotkanie było rozgrywane na nowoczesnym obiekcie przy komplecie widzów, oglądanie tego byłoby prawdziwą katorgą. Piłkarze nie dostosowali się poziomem do kibiców obu zespołów, którzy od początku do końca dopingowali na najwyższym poziomie.

Pierwsza połowa do zapomnienia

Gdyby patrzeć na same okazje do zdobycia gola, to nie było aż tak źle. Po przerwie, bo na pierwszą połowę lepiej spuścić zasłonę milczenia.

Po strzale Rafała Murawskiego piłkę z linii bramkowej wybił Artur Jędrzejczyk, później w analogicznej sytuacji Murawski zablokował strzał Vrdoljaka.

Legia w 77. minucie zdobyła nawet bramkę, ale arbiter słusznie nie uznał trafienia Wladimera Dwaliszwiliego. Gruzin, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Dominika Furmana, uderzył piłkę ręką i decyzja Szymona Marciniaka była jak najbardziej prawidłowa.

Bali się wykonać "jedenastkę"

Kluczowa akcja meczu miała miejsce pięć minut później. Jakub Kosecki, który wcześniej wywalczył na rywalach trzy żółte kartki, wpadł z lewej strony w pole karne i został wycięty przez Mateusza Możdżenia. Arbiter mógł w tej sytuacji zrobić tylko jedno - podyktować "jedenastkę" i wyrzucić z boiska pomocnika Lecha.

Ani Dwaliszwili, ani wprowadzony w drugiej połowie na boisko Miroslav Radović nie kwapili się z podejściem do piłki. Odpowiedzialność wziął na siebie Vrdoljak, huknął w lewy róg bramkarza i prawdopodobnie zapewnił Legii mistrzostwo. Na trzy kolejki przed końcem "Wojskowi" mają pięć punktów przewagi nad "Kolejorzem".

Czytaj też na sport.tvn24.pl

Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com
Legia wygrała z Lechem | Mateusz Kostrzewa/ legia.com

STADION PRZY ŁAZIENKOWSKIEJ WYPEŁNIONY PO BRZEGI:

Kibice wychodzą ze stadionu
TVN 24

Ważniejsze akcje

Atak zaczęli goście. Pierwsza piłka w pole karne Legii wpadła w 4. minucie, Hamalainen zagrał do Ślusarskiego, ale napastnika Lecha uprzedza Kuciak.

W 6. minucie Możdżeń oddał mocny strzał z ponad dwudziestu metrów, jednak piłka minęła słupek bramki Legii o co najmniej półtora metra.

W 19. minucie do piłki doszedł Dwaliszwili. Gruzin ostro dośrodkował w pole karne, na głowę Kucharczyka. Ten nie trafił niestety do pustej bramki.

W 29. Minucie Kotorowski obronił dość mocny strzał głową po rzucie rożnym. Chwilę później Lech wyprowadził kontratak, Murawski wpadł prawą stroną w pole karne, ale jego strzał z dość ostrego kąta obronił Kuciak.

W 43. minucie, po dośrodkowaniu Lovrencicsa, do piłki dopadł Kędziora. Niestety, futbolówka po jego strzale głową minimalnie minęła bramkę strzeżoną przez Kuciaka.

Na minutę przed końcem pierwszej połowy groźną akcję przeprowadził Lech. Na strzał z kilkunastu metrów zdecydował się Teodorczyk, ale piłka poleciała w sam środek bramki.

W 53. minucie piłkę w pole karne Legii dośrodkował Henriquez. Piłkę przyjął na głowę Vrdoljak. Podopieczni Jana Urbana próbowali wyjść z kontrą jednak, im nie wyszło.

Bardzo groźne było w 60. minucie – Kuciak interweniował na ósmym metrze, Murawski po rykoszecie uderzył głową do pustej bramki. Na szczęście w porę pojawił się Jędrzejczyk, który w ostatniej chwili wybił piłkę.

W 77. minucie było zamieszanie w polu karnym przed bramką Lecha. Furman dośrodkował z rzutu rożnego, Dwaliszwili oddał strzał na bramkę. Sędzia tego nie uznał, bo Gruzin uderzył ręką.

W 84. minucie Możdżeń sfaulował Koseckiego. Sędzia pokazał mu za to czerwoną kartkę. To oznaczało rzut karny dla Legii. Vrdoljak pewnie uderzył w lewy róg bramki. Futbolówka była poza zasięgiem Kotorowskiego.

Bramki: 1:0 Ivica Vrdoljak (84-karny). Żółta kartka - Legia Warszawa: Daniel Łukasik, Jakub Kosecki, Artur Jędrzejczyk. Lech Poznań: Kebba Ceesay, Mateusz Możdżeń, Tomasz Kędziora. Czerwona kartka - Lech Poznań: Mateusz Możdżeń (85). Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Legia Warszawa: Dusan Kuciak - Bartosz Bereszyński, Artur Jędrzejczyk, Inaki Astiz, Jakub Wawrzyniak - Michał Kucharczyk (77. Miroslav Radovic), Daniel Łukasik (62. Dominik Furman), Ivica Vrdoljak (87. Janusz Gol), Jakub Kosecki - Władimir Dwaliszwili, Marek Saganowski. Lech Poznań: Krzysztof Kotorowski - Kebba Ceesay (34. Tomasz Kędziora), Hubert Wołškiewicz (79. Karol Linetty), Marcin Kamiński, Luis Henriquez - Gergo Lovrencsics, Łukasz Trałka, Rafał Murawski, Kasper Hamalainen, Mateusz Możdżeń - Bartosz lusarski (24. Łukasz Teodorczyk).

iwan/bf/roody