Legia na czele tabeli. Wisła rozbita w meczu na szczycie

Warszawa

Legia Warszawa po raz pierwszy w tym sezonie została liderem T-Mobile Ekstraklasy. Przed 9. kolejką była wiceliderem, ale w ligowym hicie ograła na wyjeździe prowadzącą dotychczas Wisłę 3:0. Krakowianie ponieśli tym samym pierwszą porażkę.

Ligowy hit przebiegał w takiej atmosferze, w jakiej powinny przebiegać tego typu spotkania. Na trybunach zasiadło 31289 kibiców.

Pewnym czynnikiem obniżającym atrakcyjność spotkania mogło być tylko to, że Henning Berg tradycyjnie nie wystawił najsilniejszej jedenastki. Na ławce rezerwowych zasiedli Miroslav Radović, Ondrej Duda i Michał Kucharczyk, którzy jednak weszli w komplecie w drugiej połowie.

Sędzia i Dudka pomogli Legii

Standardowo jeśli chodzi o ligę w pierwszym składzie znalazł się za to Orlando Sa i to on strzelił pierwszego gola. Fantastycznym prostopadłym podaniem obsłużył go inny Portugalczyk Helio Pinto, a nie popisał się próbujący interweniować Dariusz Dudka. Największy błąd popełnili jednak sędziowie, bo napastnik Legii był na ewidentnym spalonym.

Wcześniej to Wisła miała więcej dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, szczególnie w pierwszej połowie. Najlepsze zmarnował Rafał Boguski, który dwa razy groźnie uderzał. Za pierwszym razem obok słupka, za drugim zatrzymał go Dusan Kuciak.

Legia też już wcześniej mogła wyjść na prowadzenie, ale po uderzeniu Pinto świetną interwencją popisał się Arkadiusz Głowacki.Po golu Sa na 2:0 powinien podwyższyć Marek Saganowski. Świetnym podaniem obsłużył go Tomasz Jodłowiec, ale napastnik Legii posłał piłkę obok bramki. Wisła szukała z kolei wyrównania, a najbliżej osiągnięcia celu była w 89. minucie. Mocny strzał po ziemi Dudki minimalnie minął jednak słupek.

Tercet rezerwowych załatwił sprawę

Wisłę w doliczonym czasie dobił tercet gwiazd, które weszły z ławki. Najpierw Kucharczyk z Dudą rozklepali obronę rywali i ten drugi popisał się fantastycznym strzałem.

Chwilę później Radović dostał prostopadłe podanie od Saganowskiego, położył Michała Buchalika i uderzył obok rozpaczliwie interweniującego Dudki.

CZYTAJ TAKŻE NA SPORT.TVN24.PL

iwan/sport.tvn24.pl