Legia marnowała na potęgę. I została ukarana

Warszawa

Dużo ostrej gry na początku i mnóstwo okazji bramkowych w dalszej części - tak w skrócie wyglądał pierwszy mecz półfinału Pucharu Polski między Górnikiem a Legią. W Zabrzu skończyło się remisem.

Mistrzowie Polski przyjechali na Górny Śląsk, żeby się odbudować. W Ekstraklasie prezentowali się ostatnio fatalnie, przegrali dwa ostanie mecze i spadli na trzecie miejsce. A Górnik po wyśmienitym początku złapał zadyszkę. Seria remisów sprawiła, że rewelacyjny beniaminek stracił kontakt z czołówką.

Szansa goniła szansę

Przełamania potrzebowali zatem i jedni, i drudzy. I od początku było to doskonale widać. Nikt nie odstawiał nogi, trzeszczały kości, a arbiter temperować zapędy graczy musiał już po 13 minutach. Żółtą kartkę obejrzał Michał Pazdan.

Później gra była już bardziej płynna. Legia dała się rywalom wyszumieć i w końcu to ona przycisnęła. Szans miała mnóstwo, goli jednak nie było. Szanse zmarnował Kasper Hamalainen, a Eduardo zatrzymał świetnie dysponowany Tomasz Loska.

Zdecydowanie najgroźniej było przed samą przerwą. Wymarzoną okazję miał Marco Vesović, który strzelał z kilku metrów, ale znów fantastycznie zachował się Loska, wybijając piłkę na słupek. Dobitkę z bliska koszmarnie zepsuł Sebastian Szymański.

Mogli odetchnąć. Na krótko

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Górnik bronił się rozpaczliwie i w końcu skapitulował. Stratę w środku pola zanotował Rafał Kurzawa, a później wszystko potoczyło się błyskawicznie. Hamalainen podał do Vesovicia, ten precyzyjnie uderzył i Legia odetchnęła.

Mistrzowie mieli to, po co do Zabrza przyjechali. I gry w piłkę było mniej. Były za to dyskusje i przepychanki, ale warszawianie mieli nad tym wszystkim kontrolę. Tak się przynajmniej wydawało.

Górnik, wcześniej niemający choćby jednej okazji, wyrównał. Winy odkupił Kurzawa, który fantastycznie przymierzył z rzutu wolnego. W ostatnim kwadransie rozstrzygnięcia szukali i jedni, i drudzy, ale stanęło na 1:1. Legia ma niezły wynik, ale gdyby była skuteczniejsza, mogłaby myśleć już o finale na Stadionie Narodowym.

Rewanż 18 kwietnia. W drugim półfinale zmierzą się Arka Gdynia i Korona Kielce (pierwszy mecz w środę).

Górnik - Legia 1:1

Bramki: Kurzawa (61) - Vesović (75)

Czytaj też na sport.tvn24.pl

Autor: pqv/twis