Legia do bólu skuteczna. Arka się postawiła

Warszawa

Jeden gol, po jedynej stuprocentowej sytuacji zapewnił Legii Warszawa trzy punkty w wyjazdowym meczu z Arką. Mistrzowie Polski zbliżą się dzięki tej wygranej do czołówki. O lidze muszę jednak na chwilę zapomnieć. W tygodniu czeka ich arcyważne spotkanie z Ajaksem Amsterdam.

- Chcemy kontynuować to, co robiliśmy jesienią, ale wiemy, że nie zawsze będzie tak różowo - mówił przed wyjazdem do Gdyni trener Jacek Magiera. Postawa jego zespołu była zagadką. Zimą w klubie doszło do małej kadrowej rewolucji.

Z Warszawy wyprowadzili się między innymi napastnicy - Nemanja Nikolić i Aleksandar Prijović. Lukę po nich wypełniono bardzo szybko. W Gdyni od pierwszych minut wystąpił Tomas Necid. Czech pokazał, że w piłkę grać potrafi.

Pękli przed przerwą

Gospodarze zdawali sobie sprawę z ofensywnego potencjału legionistów. Bardziej niż na zapędzaniu się pod ich pole karne, skupiali się na rozbijaniu ich ataków. Taka taktyka okazała się być skuteczna tylko do pewnego momentu. Pod koniec pierwszej połowy gdynianie przysnęli, co od razu skończyło się dla nich najgorzej jak mogło.

Spory udział miał w tym wspomniany Necid. Skuteczny strzał na pustą bramkę oddał pozostawiony bez opieki w polu karnym Tomasz Jodłowiec. Reprezentant Polski został obsłużony właśnie przez Czecha, który podał mocno, a przede wszystkim bardzo dokładnie.

Szanse Arki

Była to pierwsza stuprocentowa sytuacja w tym spotkaniu. Legionistom akcje zaczęły się kleić dopiero w drugiej części. Wciąż brakowało jednak jakości przy ostatnim podaniu, dlatego pod bramką Konrada Jałochy w miarę groźnie zrobiło się tylko dwa razy. Najpierw, gdy minimalnie niecelnie uderzył z kilkunastu metrów Waleri Kazaiszwili, a potem po bliskim perfekcji strzale z dystansu Vadisa Odjidi-Ofoe. Arka na pierwszą wymarzoną szansę musiała czekać aż do 70. minuty. Ale i jej brakowało skuteczności. Po sprytnie wykonanym rzucie rożnym z kilku metrów główkował Dariusz Formella. Zawodnik gospodarzy był niepilnowany, szukał uderzeniem rogu bramki. Pomylił się o kilka centymetrów. Piłkę meczową miał Adam Marciniak. Gracz gospodarzy huknął głową i mistrzów Polski uratowała świetna interwencja Arkadiusza Malarza.

Czekają na Ajax

Legia dowiozła skromne prowadzenie do końca. Po tej kolejce z pewnością dobije do czołówki. W niedzielę lider - Jagiellonia Białystok - zagra na wyjeździe z drugą Lechią Gdańsk. Gdy oba zespoły wybiegną na murawę, Magiera myślami będzie już daleko od Ekstraklasy. W czwartek jego zespół czeka pierwszy mecz 1/16 finału Ligi Europy.

Do Warszawy przyjeżdża Ajaks Amsterdam.

WYNIK: Arka - Legia 0:1 (Jodłowiec 39')

CZYTAJ RÓWNIEŻ NA SPORT.TVN24.PL

ZOBACZ RÓWNIEŻ TRENING AZS WIDZIANY Z DRONA:

Trening AZS widziany z drona

TG/pm