Legia była w opałach. Obroniła się w dziesięciu

Warszawa

Kolejny szlagier ekstraklasy bez goli. W Białymstoku Jagiellonia próbowała dopaść Legię, ale jej się nie udało, choć kończyła mecz z przewagą jednego zawodnika.Wiadomo było, o jaką stawkę toczy się gra. Przed 35. serią spotkań Legia prowadziła z dwoma punktami przewagi nad grupą pościgową - właśnie Jagiellonią, Lechem i Lechią. Dwa ostatnie zespoły zagrały wcześniej. W Poznaniu skończyło się bezbramkowym remisem, więc ewentualne zwycięstwo pozwoliłoby legionistom na odjechanie konkurencji.Ale to nie Legia musiała wygrać. Pod ścianą byli gospodarze, tak boleśnie obici w Gdańsku w poprzedniej kolejce. Chcieli zmazać plamę za porażkę 0:4, ale też nie mogli pozwolić rywalom na odskocznie w ligowej rzeczywistości. Pewnie stąd środki, jakie zaangażowali w środku boiska. Tam, wiadomo, był ten niesamowity Vadis Odjidja-Ofoe, płuca i serce zespołu z Warszawy. Od pierwszej minuty pilnował go Jacek Góralski. Leciały iskry, bo reprezentant Polski gra ostro, na granicy faulu. Belg nie miał tyle miejsca, co w ostatnim meczu z Lechem.Poślizg "Jędzy"Pierwsza połowa to szachy, mecz walki. Obie strony nie chciały popełnić błędu, pewnie dlatego szans na gola było niewiele. Jagiellonia zagroziła bramce Arkadiusza Malarza raz, gdy błąd popełnił obrońca Legii Artur Jędrzejczyk, który poślizgnął się w polu karnym i stracił piłkę. Z prezentu skorzystał Fiodor Czernych, ale jego strzał z ostrego kąta zatrzymał Malarz.Z drugiej strony były okazje Kaspera Hamalainena i Guilherme, którym w kluczowych momentach zabrakło lepszego wzroku.Piłka w siatce, gola nie maJagiellonia była groźniejsza w drugiej połowie. Raz z kontrą popędził jej strzelec wyborowy Cillian Sheridan. Wziął na plecy dwóch obrońców, oddał piłkę Czernychowi, ale ten minimalnie się pomylił. Malarz był w opałach.Później Sheridan wziął sprawę w swoje ręce, piłka nawet wylądowała w bramce, ale sędzia słusznie gola nie uznał. Był spalony.Legię urządzał remis. W pierwszej kolejności starała się gola nie stracić. To ona rozdaje karty. Nie straciła i nie strzeliła, choć musiała się bronić w dziesięciu, bo czerwoną kartkę, za drugą żółtą, otrzymał Odjidja-Ofoe (oczywiście za kolejne starcie z Góralskim).W czubie tabeli więc status quo. Wielka czwórka dopisała sobie w niedzielę po punkcie.Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa 0:0

Czytaj też na tvn24.pl

twis