Legia bez "Snu o Warszawie"?

Warszawa

| Eurosport 

Legia może stracić hymn, który intonują kibice ilekroć ich piłkarze wychodzą na boisko przy Łazienkowskiej. "Pani Niemen zgłosiła się do klubu i wymyśliła, że nie można puszczać Czesława Niemena, bo ryczenie tej piosenki przez kibiców godzi w pamięć jej męża" - pisze anonimowo na oficjalnej stronie Legii osoba związana z klubem, podał tvn24.pl.

- To bzdura - odpowiada wdowa po piosenkarzu w rozmowie z tvn24.pl. - Nie jestem przeciwna kibicom. Chodzi o usankcjonowanie praw wykonawczych artysty, czyli podpisanie stosownej umowy z zarządem - dodaje.

"Super Express" opublikował tekst o konflikcie pomiędzy Małgorzatą Niemen a zarządem Legii Warszawa. Zdaniem gazety, wdowa po Czesławie Niemenie miała zabronić wykonywania "Snu o Warszawie" podczas spotkań piłkarskich. Utwór ten jest hymnem kibiców stołecznego klubu.

- Ten tekst to jest zwykła nagonka. Mogę być tylko dumna, że tak wielka rzesza ludzi śpiewa piosenkę, której współautorem jest mój mąż - tłumaczy w rozmowie z tvn24.pl Małgorzata Niemen. - Sama wyrastałam w duchu piłki nożnej. Mój tata był działaczem sportowym, mieszkał blisko stadionu. Do dziś kibicuje Legii. Grał w młodzikach i juniorach tego klubu. Trenował go Wacław Kuchar - dodaje.

"Zależy mi na umowie"

Podczas ostatnich dwóch spotkań Legii nie można było usłyszeć wokalu Czesława Niemena. Przed derbowym meczem z Polonią Warszawa piosenkę odśpiewała 13-letnia Weronika Wojtaszek, a w piątkowym spotkaniu ze Śląskiem odtworzony został jedynie podkład z taśmy.

"...klub nie może odtwarzać "Snu..." w oryginalnym wykonaniu. Pani Niemen zgłosiła się do KP i wymyśliła, że nie można puszczać Czesława Niemena, bo ryczenie tej piosenki przez kibiców godzi w pamięć jej męża, no ale generalnie pewnie chodzi jej o kapustę (...)" - pisze kiko.

Głos zabrała wreszcie Małgorzata Niemem. W rozmowie z tvn24.pl mówi, że zależy jej na uregulowaniu zasad odtwarzania utworu: - Prawo powinni respektować wszyscy. Chodzi o domówienie warunków na jakich zarząd Legii zamierza odtwarzać "Sen o Warszawie" - tłumaczy Niemen.

"Autor tekstu był kibicem"

Zdaniem redaktora naczelnego serwisu legionisci.com, Wojciecha Dobrzyńskiego, problem z wykorzystaniem hymnu jest do obejścia.

- Po kilku latach treningu nauczyliśmy się śpiewać tę piosenkę na pamięć i w chwili obecnej raczej większej różnicy nie zrobi to, czy z głośników poleci głos Czesława Niemena, czy sam podkład muzyczny - przekonuje Dobrzyński.

I dodaje: - Co więcej, autorem tekstu jest Marek Gaszyński, który jest wielkim kibicem Legii i jest szczęśliwy, że jego słowa śpiewa cały stadion.

mj/fac