Lech "dziękuje za doping" w Warszawie. Bierze odwet za drwiny Legii

Warszawa

Artur Węgrzynowicz/tvnwarszawa.plKontrowersyjny baner Lecha Poznań na placu Grzybowskim

Prowokacyjną kampanią bilbordową Legia powiedziała "A", ale to Lech powiedział "B". Legia zachęcała do dopingowania swojego zespołu kibiców spoza Warszawy, także tych z Poznania. Lech z odpowiedzią poczekał na odpowiedni moment. Został mistrzem Polski i... podziękował kibicom Warszawy za doping. Zemsta była słodka.

Kampania pod tytułem "Możesz być nawet z... jeśli jesteś kibicem Legii" i "Legia mistrz całej Polski" ruszyła w styczniu poprzedniego roku. Nazwy miast: Poznań, Kraków, Wrocław, Gdańsk i Łódź pojawiły się na bilbordach w miejscu wielokropka.- W kampanii wykorzystaliśmy pięć największych miast, ale one mają jedynie zaznaczyć obecność i sympatię do Legii. Chcemy przez to stworzyć ogólnopolską społeczność warszawskiej Legii - tłumaczył pomysłowość marketingowców Jakub Szumielewicz z zarządu warszawskiego klubu.

Poznaniacy czekali cierpliwie...

Zanim jednak akcja ruszyła z kopyta, wzbudziła kontrowersje. Nie jest tajemnicą, że we wspomnianych pięciu miastach stołeczny klub, delikatnie mówiąc, nie jest lubiany.Kampania zachęcająca do kibicowania Legia trwała miesiąc i obecna była na bilbordach, w prasie i internecie. W Łodzi, Poznaniu i pozostałych miastach oczywiście nie spotkała się z entuzjazmem. Nie spodobała się również części ekspertów od reklamy, którzy uznali akcję za nieudaną, głównie przez użycie sformułowania "możesz być nawet z...", brzmiącego wyniośle i nieelegancko w stosunku do mieszkańców innych miast. Uznano, że odniosła skutek odwrotny od zamierzonego.W Poznaniu się oburzono, ale z odpowiedzią cierpliwie poczekano.

... i odpłacili pięknym za nadobne

Kilka dni po zdobyciu mistrzowskiego tytułu przez piłkarzy Lecha w kilku ruchliwych miejscach Warszawie pojawiły się bilbordy z osobliwymi podziękowaniami: "Lech Poznań mistrz Polski. Dziękujemy kibicom z Warszawy za doping". Można je spotkać, przechadzając się np. przy warszawskiej stacji Metro Politechnika czy przy placu Grzybowskim.Pozaboiskową walkę między najlepszymi polskimi klubami dostrzegł również prezes PZPN Zbigniew Boniek. "Nowoczesna marketingowa rywalizacja" - skomentował.Cóż, wypada tylko zacytować stare przysłowie "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie".

Więcej na sport.tvn24.pl

luk/twis