Kto zawinił w Legii? "Przedstawimy przebieg wydarzeń"

Warszawa

TVN24Małe zaniedbanie, a skutki opłakane

Po decyzji UEFA w Legii zapanowała ponura atmosfera. Trwa ustalanie kosztownego w skutkach błędu i jego winnego albo winnych. - Najprawdopodobniej w poniedziałek przedstawimy przebieg wydarzeń - usłyszeliśmy w klubie. Kibice chcą, żeby głową za pomyłkę zapłaciła kierowniczka klubu Marta Ostrowska. Ta nie czuje się winna.

W dwumeczu z utytułowanym Celtikiem mistrzowie Polski zagrali niemal bezbłędnie. Wygrali 6:1 i czekali już na ostatnią przeszkodę przed awansem do upragnionej Ligi Mistrzów. Ale błędem było wprowadzenie Bartosza Bereszyńskiego na ostatnie cztery minuty środowego rewanżu. Obrońca powinien pauzować w trzech meczach europejskich pucharów - to za czerwoną kartę jeszcze z poprzedniego sezonu. Teoretycznie kara dla "Beresia" kończyła się po pierwszym meczu ze Szkotami. Teoretycznie, bo piłkarza nie zgłoszono do poprzedniej rundy eliminacji do LM.

UEFA była bezlitosna. Walkower i koniec marzeń o elicie. Polska na swój klub w Champions League będzie musiała czekać kolejny rok. A czeka już od 18 lat.

Kierownik sama nie zrezygnuje

Kto zawinił w Legii? Gromy spadły na kierownika zespołu Martę Ostrowską, jedyną kobietę w europejskiej piłce - jak nie w światowej - na takim stanowisku. Głowy Ostrowskiej chcą kibice warszawskiego klubu, a jako argument świadczący na jej niekorzyść powtarzają jak mantrę: to kierownik drużyny jest odpowiedzialny za zgłaszanie piłkarzy do wszelkiego rodzaju rozgrywek. Sama pani kierownik nie czuje się winna. - Gdyby tak było, złożyłaby rezygnację - usłyszeliśmy przy Łazienkowskiej od chcącej zachować anonimowość osoby (od piątku do odwołania pracownicy klubu mają zakaz wypowiadania się w mediach).

Berg: nie szukajmy kozła ofiarnego

Ostrowskiej broni trener Henning Berg. - Nie można zrzucać winy na jedną osobę - przyznał Norweg na piątkowej konferencji przed meczem z Górnikiem Łęczna, jednocześnie wskazując, że współodpowiedzialność za tak kosztowne zaniedbanie ponoszą też inne osoby z klubu. - Jest dział prawniczy, jest dział sportu. Przeanalizujemy oraz przedyskutujemy to wspólnie, znajdując jednocześnie punkt, który zadecydował o popełnieniu błędu i korygując go - dodał.

W dziale sportowym najważniejszymi osobami w Legii są dyrektor sportowy Jacek Mazurek oraz dyrektor ds. rozwoju Dominik Ebebenge. Kto poniesie konsekwencje? - Nie możemy komentować sytuacji. Najprawdopodobniej w poniedziałek przedstawimy przebieg wydarzeń - mówią anonimowo pracownicy klubu.

Gdyby celownik był lepiej ustawiony

Całego zamieszania jednak by nie było, gdyby w pierwszym meczu z Celtikiem kapitan Legii Ivica Vrdoljak wykorzystał choć jeden z rzutów karnych. A przypomnijmy, że Chorwat pomylił się dwukrotnie. Wtedy żaden walkower Legii by nie przeszkodził w awansie do IV rundy eliminacji LM.

Decyzja UEFA dla mistrzów Polski oznacza stratę co najmniej 13,5 mln złotych.

CZYTAJ TEŻ NA SPORT.TVN24.PL

twis