Kto winny chaosu w centrum? "Media się nie spisały"

Warszawa

Grzegorz Danieluk / Maciej Wężyk / tvnwarszawa.plKto winny?

Prezydent Warszawy znalazła winnego poniedziałkowego chaosu spowodowanego zamknięciem stacji Centrum i Świętokrzyska. Wcale nie są to jej urzędnicy. Zdaniem Gronkiewicz-Waltz wykonawca powiadomił ratusz za późno, ale winne są też… media.

Przypomnijmy: w związku z przedłużającymi się pracami przy budowie II linii metra do wtorku rano zamknięte były stacje Świętokrzyska i Centrum. Metro kursowało tylko do stacji Ratusz Arsenał od strony Młocin, a od strony Kabat - tylko do Politechniki. W godzinach szczytu pasażerowie wychodzący ze stacji nie mieścili się w tramwajach, choć podjeżdżały one co kilkanaście sekund. Perony I linii były również przepełnione.

"Przeliczyliśmy się"

- No niestety media trochę się nie spisały, ponieważ nie było informacji w nocy wysłanej do mieszkańców. Wykonawca powinien nas uprzedzić trochę wcześniej, to wtedy byłaby możliwość zorganizowania briefingu, o tej porze liczyliśmy na media, trochę się przeliczyliśmy - powiedziała Polskiemu Radiu Hanna Gronkiewicz-Waltz.

I dodała, że wykonawca za późno, bo dopiero po godz. 21 w niedzielę poinformował ratusz o przedłużającym się drążeniu tunelu pod I linią. Zaznaczyła, że w ciągu godziny powiadomione zostały media.

21.49

Sprawdziliśmy: informacja o problemach i dłużym zamknięciu stacji w centrum dotarła do naszej redakcji o godz. 21.49 – wysłał ją Krzysztof Malawko, rzecznik Metra Warszawskiego. Około 22.40 została opublikowana na stronach tvnwarszawa.pl i tvn24.pl.

Pierwszy, krótki komunikat na stronie Zarządu Transportu Miejskiego pojawił się po godz. 22.00. Od godz 6 rano o utrudnieniach informował Jarosław Kuźniar we "Wstajesz i wiesz" na antenie TVN24. Chwilę później na antenie wypowiadał się również rzecznik Metra Warszawskiego.

O sytuacji od niedzielnego wieczora informowały też inne media, m.in. "Gazeta Stołeczna" w swoim internetowym wydaniu.

Na swoim profilu, w popularnym portalu społecznościowym wykonawca metra poinformował o problemach po godz. 22.

Dwie stacje metra zamknięte do wtorku
TVN24

- Wykonawca będzie nas musiał dużo wcześniej informować jeżeli zakłada, że będzie jakieś niepowodzenie. To nie my siedzimy pod ziemią, tylko wykonawca i to będzie dla niego nauka. Wykonawca może ukarze tych wszystkich, którzy pracowali pod ziemią - powiedziała Polskiemu Radiu prezydent miasta.

Inaczej niż ratusz sprawę oceniają eksperci od komunikacji z SISKOM twierdzą, że w związku z całym zamieszaniem do dymisji powinien podać się wiceprezydent Jacek Wojciechowicz.

ran/roody