Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE DROGOWYM

Szóstego grudnia wchodzą w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Krzyki i kłótnie o mikrofon. Radni Białołęki bez porozumienia

Warszawa

Artur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.plSpór w radzie dzielnicy trwa

Pat na Białołęce trwa. Radni nie mogą dojść do porozumienia co do liczby osób we własnej radzie. Zdaniem PiS i ich popleczników – są 22 osoby. Z kolei według PO i jej koalicjantów – 23. W czwartek wieczorem odbyła się kolejna sesja, która zakończyła się bezowocną awanturą.

Posiedzenie zapowiadaliśmy w czwartek rano na tvnwarszawa.pl. Radni Białołęki mieli na ten wieczór ambitny plan: dokończyć dwie poprzednie sesje i zrealizować ponad 30-punktowy porządek nowego posiedzenia. Rzeczywistość mocno pokrzyżowała ich plany. Przez kłótnie i wyrywanie sobie mikrofonu, przez ponad pięć godzin zdążyli pochylić się nad zaledwie dwoma punktami.

Imienne głosowanie

Burzliwie było już od pierwszych minut posiedzenia i pierwszego punktu - wyboru członków do dzielnicowej komisji rewizyjnej. Czynności, która – patrząc na praktyki z innych sesji i innych dzielnic – nie powinna zająć radnym więcej niż kilka-kilkanaście minut. Mechanizm jest bardzo prosty. Poszczególne kluby zgłaszają swoich kandydatów, nad którymi później głosują. Na ogół przez zwykłe podniesienie ręki.

Białołęccy radni postanowili zrobić to inaczej. Nad każdym kandydatem głosowali osobno i imiennie – podchodząc do sekretarza rady, trzymającego mikrofon. To niemiłosiernie wydłużyło cały proces. Wybory trwały łącznie około trzech godzin. A i tak, nie ma pewności co tego czy i kogo wybrali.

Głosowanie imienne zostało zaproponowane przez Platformę Obywatelską celowo – aby swój głos oddać mogła radna Lucyna Wnuszyńska. Jej sytuację opisywaliśmy na tvnwarszawa.pl. Zdaniem przewodniczącego rady z PiS – Wnuszyńska nie jest radną, bo nie złożyła przed nim odpowiedniego ślubowania. Platforma i jej koalicjanci (wśród których jest właśnie Wnuszyńska) uważają inaczej. Przypominają, że radna złożyła ślubowanie wielokrotnie (w obecności poprzedniej przewodniczącej) i ma pełne prawo do zasiadania w radzie.

Mandat Wnuszyńskiej jest kluczowy. Dzięki niej Platforma razem z koalicjantami ma 12 radnych i większość w 23-osobowej radzie. Bez niej ma 11 członków – tyle samo, ile Prawo i Sprawiedliwość wraz ze swoimi współpracownikami z klubu Razem dla Białołęki.

Głosowanie imienne zostało celowo zaproponowane przez Platformę, aby Wnuszyńska mogła oddać głos. - Przy głosowaniu przez podniesienie ręki przewodniczący udaje że jej nie widzi – stwierdziła radna Magdalena Roguska (PO).

Czwartkowa sesja rady dzielnicy
Filip Pelc

Wątpliwe wyniki

Przewodniczący Klimiuk i tak konsekwentnie nie brał pod uwagę radnej Wnuszyńskiej i nie pozwalał na przekazywanie jej mikrofonu. – Pani chyba nie rozumie, że nie może głosować. Proszę o zajęcie miejsca wśród publiczności. Rozumiem, że boi się pani siedzieć bez brata (którym jest inny radny Piotr Basiński – red.), ale może jednak warto spróbować – powiedział jej podczas obrad.

Jakim skutkiem zakończyło się wybieranie członków komisji rewizyjnej? Według Klimiuka – nie udało się powołać nikogo, bo w każdym głosowaniu stosunek wynosił 11 do 11. Platforma inaczej liczy swoje szable.

- Liczba radnych w głosowaniach nie sumuje się do 23, a przecież tylu mamy radnych – powiedział radny Piotr Basiński. - Apeluję do przewodniczącego, aby przestał łamać prawo. To jego prywatne opinie, kto jest radnym, a kto nie. To co pan wyprawia, jest niezgodne z żadnymi zasadami – punktował Klimiuka.

- Nie są wadliwe. Wszystko jest w porządku. Rada liczy 22 osoby – skwitował Klimiuk.

Stanowisko w sprawie wycinki

Jedyne, co tego dnia udało się bez wątpliwości przegłosować było stanowisko w sprawie wycinki drzew w związku z budową gazociągu nad Kanałem Żerańskim. Tu radni byli ponad podziałami. Zaapelowali do inwestora o ograniczenie wycinki, a po wybudowaniu rury – zagospodarowanie terenu zgodnie z oczekiwaniami lokalnej społeczności.

Zarówno głosowania w sprawie komisji rewizyjnej, jak i stanowisko w sprawie budowy gazociągu stanowiły pozostałości po sesji z 9 grudnia, którą radni wówczas przerwali.

Kilka minut po północy przewodniczący Klimiuk ogłosił rozpoczęcie nowej sesji. Nie udało się jednak zrealizować żadnego punktu z nowego porządku obrad. Radni Platformy Obywatelskiej wraz z koalicjantami wyszli z sali, zrywając kworum.

Kontynuacja obrad ma nastąpić 30 stycznia.

Zobacz nagranie z grudniowej sesji:

Nagranie z sesji rady
Inicjatywa Mieszkańców Warszawy

Karolina Wiśniewska