Kradzioną mazdę rozkręcał w lesie

Warszawa

Skradziona mazda | ksp
Skradziona mazda | ksp
Skradziona mazda | ksp
Skradziona mazda | ksp
Skradziona mazda | ksp
Skradziona mazda | ksp
Skradziona mazda | ksp
Skradziona mazda | ksp
Skradziona mazda | ksp
Skradziona mazda | ksp
Skradziona mazda | ksp

W sosnowym zagajniku w okolicy Wołomina Jacek W. właśnie rozkręcał na części mazdę, skradzioną na Pradze. Tam zastali go policjanci. Teraz paser może posiedzieć nawet 7,5 roku.

Funkcjonariusze z grupy zwalczającej przestępczość samochodową dostali informację, że w lasach gminy Poświętne mogą znajdować się kradzione samochody. Postanowili to sprawdzić.

"Warsztat" w lesie

Funkcjonariusze natknęli się na stojąca w sosnowym zagajniku mazdę. Majstrował przy niej mężczyzna. Jacek W. demontował elementy nadwozia. Na widok mundurowych rzucił się do ucieczki. Po kilku minutach siedział już jednak w policyjnym radiowozie.

Zatrzymany 36-latek jest dobrze znany policjantom. Był już karany za kradzieże i paserstwo samochodów.

Jak ustalili mundurowi, rozkręcany w lesie samochód był wart 30 tysięcy złotych i został skradziony na Pradze Południe. Jacek W. miał sprzedać jego części. Mężczyzna usłyszał już zarzut paserstwa. Jako że była to recydywa, 36-latkowi grozi 7,5 roku więzienia.

wp/mz