Prokuratura zbada nieprawidłowości w szpitalu w Grójcu 

TVN Warszawa | Najnowsze

Autor:
dg/ran
Źródło:
PAP
Szpital w Grójcu zamknięty dla nowych pacjentówTVN24
wideo 2/4
TVN24Szpital w Grójcu zamknięty dla nowych pacjentów

Do Prokuratury Rejonowej w Grójcu wpłynęły dwa zawiadomienia - od córki jednej z pacjentek oraz pracownika szpitala. Obie sprawy dotyczą koronawirusa w grójeckiej lecznicy.

Jak poinformowała w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Beata Galas, śledczy zbadają dwa wątki sprawy.

"Kontynuował wizyty prywatne"

- W pierwszym przypadku chodzi o lekarza internistę ze szpitala w Grójcu, który 18 marca - jak wynika ze złożonego doniesienia - kontynuował wizyty prywatne, mimo że miał w tym dniu pobrane próbki w kierunku koronawirusa; istniało więc prawdopodobieństwo, że lekarz może być zarażony – powiedziała rzeczniczka prokuratury.

Zawiadomienie w tej sprawie złożyła córka pacjentki, która 18 marca była przyjęta przez lekarza w ramach wizyty prywatnej.

Śledztwo prowadzone jest w kierunku artykułu 165 paragraf 1 Kodeksu karnego, który brzmi: "kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach, powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".

"Narażenie zdrowia lub życia pracownika"

Drugi wątek dotyczy zawiadomienia złożonego przez jednego z pracowników szpitala w Grójcu, który 20 marca – a więc prawdopodobnie w dniu, w którym było już wiadomo, że lekarz ma koronawirusa, pracował razem z nim.

- W tym przypadku chodzi o narażenie zdrowia lub życia pracownika przez dyrekcję szpitala – zaznaczyła Galas.

Zgodnie z artykułem 220 paragraf 1 Kodeksu karnego: "kto, będąc odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy, nie dopełnia wynikającego stąd obowiązku i przez to naraża pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".

"Kierownictwo nie dostosowało się do uregulowań"

Szpital w Grójcu nie przyjmuje nowych pacjentów od poniedziałku. Z ostatnich danych przekazanych przez grójeckiego starostę, Krzysztofa Ambroziaka wynika, że spośród osób przebywających w placówce zakażone koronawirusem zostały 24 osoby: 11 pacjentów i 13 osób z personelu medycznego. Kontakt z nimi mogło mieć około 130 innych pracowników.

Znaczna część została odsunięta od pracy na kwarantannę, jednak osób zakażonych może być więcej. - Pobierane są kolejne wymazy zarówno od pacjentów, jak i personelu. Czekamy na wyniki - powiedział nam we wtorek Ambroziak.

Wojewoda mazowiecki poinformował, że na wniosek starosty do pracy w Grójcu zostało skierowanych pięciu dodatkowych lekarzy. W przesłanym do mediów komunikacie zaznaczono, że szpitale powinny mieć opracowane procedury na wypadek wystąpienia w placówce choroby zakaźnej. "Z dotychczasowych informacji wynika, że kierownictwo Powiatowego Centrum Medycznego w Grójcu nie zastosowało się do tych uregulowań" – podkreślono w informacji.

Autor:dg/ran

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Google Maps

Tagi:
Raporty: