Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Kontrowersyjna Twarda: parafka Śledziewskiego, działki nie oddano

Warszawa

TVN24Sprawa działki przy Twardej

Były wiceprezydent Warszawy odpowiedzialny za reprywatyzację zabiera głos. Mówi o problemach z handlem roszczeniami, a także o kontrowersyjnym zwrocie działki przy ulicy Twardej. Pod decyzją widnieje podpis Krzysztofa Śledziewskiego - byłego urzędnika w ratuszu, który zeznawał przed komisją. Materiał Michała Tracza, reportera magazynu "Polska i Świat" TVN24.

Dużą część decyzji reprywatyzacyjnych w Warszawie nadzorował Jarosław Jóźwiak. Był wiceprezydentem stolicy, ale stracił stanowisko po wybuchu "afery reprywatyzacyjnej".

"Działki nie stracono"

- Handel roszczeniami jest problemem i o tym mówiłem w Sądzie Najwyższym i o tym mówiłem posłom - mówi teraz Jóźwiak, który udzielił wywiadu reporterowi TVN24 po pierwszych posiedzeniach komisji weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji.

Na tym poniedziałkowym były urzędnik ratusza oskarżył miasto, że decyzje w sprawie zwrotów kamienic zapadały w zespole wysokich rangą urzędników. Zasugerował, że na decyzje wpływała prezydent lub jej zastępcy. I dodał, że wiedzą powszechną w ratuszu było to, że kamienice przejmują handlarze roszczeniami. - Mnie się wydaje, że decyzje w sprawie Twardej nie zapadały na poziomie naczelnika czy dyrektora. A na poziomie gabinetu pani prezydent – mówił Krzysztof Śledziewski. Działka, o której mówił świadek to teren pod byłym już elitarnym gimnazjum w centrum miasta. Miał trafić w ręce handlarzy roszczeń. Ten zwrot nadzorował właśnie wiceprezydent Jóźwiak. - Dzisiaj teza komisji jest taka, że działkę stracono. A jej nie stracono – zaznacza Jóźwiak. Początkowo miasto rzeczywiście wydało decyzję o oddaniu terenu. Nad sprawą pracował właśnie Krzysztof Śledziewski. Przed komisją mówił, że był jej referentem ale nie powiedział, że pod decyzją o zwrocie działki jest też jego podpis.

Podpis Śledziewskiego

Do takiego dokumentu dotarł reporter magazynu "Polska i Świat" TVN24. Poza podpisem naczelniczki, radcy prawnego i wiceszefa całego biura, jest podpis osoby, która przygotowała decyzję, parafowała dokument, czyli właśnie Krzysztofa Śledziewskiego. - Bardzo mnie dziwi to, że jednocześnie ma pretensje i oskarża, a parafował tę decyzję – zaznacza teraz Jóźwiak.

Ostatecznie działka przy Twardej nie trafiła w ręce handlarzy roszczeń. Zablokowało ją miasto po znalezieniu spadkobierców i nie podpisało aktu notarialnego.

Jóźwiak pytany, czy zgadza się ze słowami, że w Warszawie są grupy, które zrobiły sobie biznes z reprywatyzacji w Warszawie, odpowiedział: - Ale ja o tym wielokrotnie mówiłem. Że mamy pełnomocników, kuratorów, adwokatów, którzy próbują roszczenia skupować i odzyskiwać kamienice. Były wiceprezydent twierdzi, że skoro kuratorów ustanawiały sądy, to miasto nic zrobić nie mogło. On mógł o wątpliwościach jedynie informować. A czy to zrobił? - Oczywiście. Stąd były narady w moim gabinecie z prawnikami i stąd choćby moja decyzja, że nie oddamy Twardej – odpowiada.

TAK WYGLĄDAŁO PIERWSZE POSIEDZENIE KOMISJI:

Michał Tracz

Przykład pszczółki MaiTVN24
wideo 2/14