Kontrowersyjna tablica ocaleje? "Sprawa nie jest czarno-biała"

Warszawa

Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.plTablica upamiętniająca "Czwartaków"

Jest szansa, że tablica poświęcona batalionowi Armii Ludowej im. "Czwartaków" jednak nie zostanie usunięta. Władze Woli postanowiły zasięgnąć języka w sprawie działalności formacji w Instytucie Pamięci Narodowej i Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Jak przekonują, nie można nie brać pod uwagę powstańczej działalności batalionu.

Sprawę tablicy poświęconej batalionowi Armii Ludowej opisaliśmy na łamach portalu tvnwarszawa.pl. O jej usunięcie zaapelował Maciej Wyrzykowski, radny Prawa i Sprawiedliwości. W oficjalnej odpowiedzi na jego interpelację datowanej na 28 stycznia władze Woli przychyliły się do tego pomysłu.

Decyzja zbyt pospieszna?

Okazuje się jednak, że na tym sprawa się nie zakończyła, bo władze dzielnicy postanowiły jeszcze dodatkowo ją omówić.

- Możliwe, że ta pierwsza reakcja była zbyt pospieszna, że sprawa nie jest tak czarno-biała, jak wynikało z interpelacji pana radnego. Jeszcze w ostatni piątek odbyła się w urzędzie dzielnicy wewnętrzna dyskusja na temat tablicy – informuje Mariusz Gruza, rzecznik wolskiego urzędu.

Jak zaznacza, fakty historyczne o powiązaniach z Armią Ludową to jedno. - Z drugiej strony jest walka przedstawicieli batalionu w Powstaniu Warszawskim. To jest kwestia bezapelacyjna – podkreśla Gruza. - Dlatego stwierdziliśmy, że zasięgniemy dodatkowych opinii w tej sprawie. Zwróciliśmy się z pismami do Instytutu Pamięci Narodowej, a także Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – dodaje.

Po otrzymaniu tych opinii, urząd będzie podejmował dalsze decyzje w tej sprawie.

Działalność "Czwartaków"

Tablica, który wzbudziła takie kontrowersje wisi od wielu lat na bloku: ozdobiona jest gwiazdami, a napis na niej głosi, że została poświęcona młodzieży z batalionu AL poległej w walce z hitlerowskim okupantem za "wolności i socjalizm".

Ten batalion powstał w październiku 1943 r. jako pluton Gwardii Ludowej, cztery miesiące później osiągnął siłę kompanii, a w lipcu 1944 r. był już batalionem liczącym 150 żołnierzy. Członkowie batalionu brali udział w Powstaniu Warszawskim. "Walczył na terenie dzielnicy Wola i Starego Miasta, a później po przejściu kanałami na Żoliborzu i w Śródmieściu, gdzie został po raz kolejny zrekonstruowany. Łącznie walczyło w nim w czasie konspiracji i powstania warszawskiego ok. 400 żołnierzy, z których większość zginęła. Wojnę przeżyły zaledwie 103 osoby" - przypomina urząd miasta. Zastępca dowódcy batalionu por. Edwin Rozłubirski ps. „Gustaw” został odznaczony orderem Virtuti Militari.

Z kolei radny Wyrzykowski podkreślał w swojej interpelacji, że Armia Ludowa to organizacja wojskowa w pełni podporządkowana władzy sowieckiej z ZSRR. A większość członków AL po wojnie włączyła się w budowę systemu stalinowskiego terroru. "Stali się oni sprawcami zbrodni i represji wymierzonych w polskie społeczeństwo i organizacje niepodległościowe. Funkcjonowanie w przestrzeni publicznej tego typu tablic to wysławianie reżimu komunistycznego, przez który śmierć poniosło wielu Polaków i który przyczynił się do zacofania naszego kraju" - pisał radny.

CZYTAJ TEŻ O APELU Z PRAGI POŁUDNIE: odnowić park, przenieść pomnik żołnierzy radzieckich

Radny chce usunięcia pomnika
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

ran