Koniec zamieszania z warszawskimi śmieciami? Za tydzień decyzja KIO

Warszawa

TVN 24Śmieciowe zamieszanie

Po wielu miesiącach udało się zakończyć postępowanie przed Krajową Izbą Odwoławczą w sprawie wyników przetargu na odbiór śmieci w Warszawie.

- We wtorek wszystkie strony postępowania zakończyły mowy końcowe. Przewodniczący składu orzekającego odroczył sprawę do 10 kwietnia. Wtedy też ma być ogłoszony wyrok – poinformowała nas Justyna Tomkowska, rzecznika prasowa KIO.

Tym samym udało się doprowadzić do końca postępowanie trwające od września ubiegłego roku.

Przypomnijmy. W połowie lutego premier Donald Tusk zdecydował o wyznaczeniu nowego składu orzekającego. W uzasadnieniu wniosku podano wszczęcie postępowania przez prokuraturę ws. ewentualnego ujawnienia tajemnicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w procesie odwoławczym. Chodzi o doręczenie uczestnikom postępowania opinii biegłego, która zawierała tajemnice MPO, czego miał dopuścić się pierwszy skład orzekający prowadzący sprawę od września. Zawiadomienie w tej sprawie złożyło MPO.

Częściowa rewolucja

Śmieciowa rewolucja, która weszła w życie 1 lutego, objęła na razie osiem dzielnic Warszawy. Ze Śródmieścia odpady odbiera MPO. Na Pradze Południe i Północ, w Rembertowie, Wawrze i Wesołej działa Lekaro. Sita obsługuje Ursynów i Wilanów. W tych dzielnicach działa docelowy system odbioru i zagospodarowania odpadów.

W pozostałych 10 dzielnicach obowiązuje pomostowy system odbioru odpadów. Do czasu rozstrzygnięcia sprawy w KIO śmieci odbierają te same firmy, co wcześniej. Warszawa rozstrzygnęła przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów na początku września 2013 r. Władze stolicy zdecydowały wówczas, że śmieci w stolicy będą odbierać od lutego 2014 r. trzy firmy: Lekaro, Sita oraz MPO. Miasto podzielono na dziewięć obszarów, z czego najwięcej, bo pięć, przypadło Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania. Od tego odwołały się dwie firmy, które przetarg przegrały: Byś i Remondis. Obie odwołały się tylko od wyboru MPO, ponieważ startowały do tych samych rejonów, co miejskie przedsiębiorstwo.

W swoich odwołaniach obaj przegrani zarzucili miastu, że wybrało w przetargu miejską spółkę, mimo że ma stratę i nie ma wymaganego doświadczenia w zakresie zagospodarowania odpadów. Obie firmy twierdzą też, że MPO zaoferowało rażąco niską cenę.

TAK WYGLĄDA ŚMIECIOWA REWOLUCJA OD KUCHNI:

O systemie opowiada wiceprezydent Jarosław Dąbrowski
tvnwarszawa.pl

bf