Koniec odłowu dzików. Do odwołania

Warszawa

ShutterstockDziki w Warszawie (zdjęcie ilustracyjne)

- Nie mamy żadnych narzędzi interwencji – rozkłada ręce Andżelika Gackowska z Lasów Miejskich. I informuje, że do odwołania w Warszawie dzików nie można odławiać. Nie można też do nich strzelać.

O pojawiających się w Warszawie zwierzętach pisaliśmy nie raz. Ryją chodniki, spacerują po osiedlach, grasują w śmietnikach. Dziki zauważają mieszkańcy Ursynowa, Wilanowa, Białołęki Targówka, czy Wawra, a nawet bliskiej Pragi. Informacje o zwierzętach często otrzymujemy na Kontakt 24.

Bez interwencji do odwołania

Część zwierząt zauważanych w pobliżu osiedli i domów mieszkalnych jest wyłapywana za pomocą tak zwanych "odłowni" i wywożona w bezpieczne miejsce – poza miasto. Kiedy w okolicy nie ma odłowni, interweniują łowczy Lasów Miejskich, a zwierzęta i w tym przypadku wywożone są ze stolicy.

Jednak teraz Lasy Miejskie i straż miejska nie mogą zrobić nic. Powód? Afrykański Pomór Świń. - Jeżeli na terenie Warszawy występuje strefa skażona, nie możemy wywozić zwierząt w inne rejony – mówi Andżelika Gackowska.

I precyzuje, że ma to związek z rozporządzeniem wojewody. - Tylko do listopada tego roku ze stolicy odłowiliśmy 741 dzików, do odwołania nie możemy tego robić – informuje.

Do niedawna zachorowania koncentrowały się w pobliżu polsko-białoruskiej granicy. Chorobę odnotowano w trzech województwach: lubelskim, podlaskim i mazowieckim. Pod koniec listopada służby weterynaryjne poinformowały, że afrykański pomór świń przekroczył Wisłę w okolicach Warszawy. Wirusa wykryto wtedy u czterech padłych dzików znalezionych w Laskach, w gminie Izabelin. Kilka dni później ASF stwierdzono u padłych dzików w gminie Leszno, Jabłonna, Wieliszew i w gminie Konstancin - Jeziorna - to był pierwszy taki przypadek na południe od Warszawy.

Na tvnwarszawa.pl informowaliśmy też, że łowczy z Lasów Miejskich dostali zielone światło na odstrzał dzików. Chodziło o zmniejszenie ich populacji na terenie Warszawy ze względów sanitarnych. Jednak teraz do dzików w stolicy strzelać nie można.

- Decyzja została wykonana. W tej chwili nie mamy żadnych narzędzi do interwencji – mówi Gackowska.

Źródłem ASF skażona żywność?

Na początku grudnia Główny Lekarz Weterynarii Krzysztof Jażdżewski mówił, że choroba prawdopodobnie przeniesiona została przez "czynnik ludzki" - źródłem mogła być skażona żywność. Podkreślił, że przypadki ASF, które wyryto w okolicach Warszawy, nie są wynikiem "naturalnego przemieszczenia się wirusa" poprzez wędrówki zwierząt czy kontakt z watahami ze wschodnich województw.

Apelował też, by nie wyrzucać żywności, gdyż stada dzików, które znajdują się w okolicach miast, zjadają pozostawione przez ludzi produkty. Żywność powinna być wyrzucana do zabezpieczonych pojemników; worki ze śmieciami nie powinny być wystawiane za bramy, bo dziki mogą je rozerwać - tłumaczył.

Dziki na Bródnie Kontakt24
wideo 2/6

kz/PAP/r