Koniec meczu na Narodowym, ale ulic nie trzeba zamykać

Warszawa

Helikopter policyjny w okolicy stadionuTomasz Zieliński/ tvnwarszawa.pl
wideo 2/2

Na Stadionie Narodowym zakończył się mecz o Puchar Polski w piłce nożnej. Ratusz ostrzegał przed dużymi utrudnieniami. Wbrew zapowiedziom zamknięcie ulic Saskiej Kępy po meczu nie było konieczne.

W finale pucharowych rozgrywek na warszawskim stadionie Arka Gdynia zmierzyła się Lechem Poznań. Do przerwy Lech Poznań remisował z Arką Gdynia 0:0. Po dogrywce, piłkarze Arki Gdyni pokonali Lech 2:1.

CZYTAJ WIĘCEJ O MECZU

Utrudnienia

Od godziny 14.00 zamknięte były al. Księcia Józefa Poniatowskiego, al. J. Waszyngtona, ul. Międzynarodowa, al. Stanów Zjednoczonych oraz Wał Miedzeszyński. Mogły tam wjechać tylko osoby, które wcześniej otrzymały specjalny identyfikator (wydawane przez Urząd Dzielnicy Praga Południe), autobusy, taksówki oraz jednoślady.

Zamknięte ulice zostały otwarte około godziny 16.00. Według informacji ratusza, po meczu ulice w okolicy stadionu mogły zostać ponownie zamknięte.

"Po meczu, w przypadku, gdyby znaczna część widzów chciała pieszo wracać do centrum, wyłączony z ruchu zostanie ciąg al. Jerozolimskie – most Józefa Poniatowskiego – al. J. Poniatowskiego na odcinku rondo gen. Ch. de Gaulle’a – rondo J. Waszyngtona oraz al. Zieleniecka od ronda J. Waszyngtona do Targowej" - poinformowano w komunikacie miasta.

Sytuacja zmieniła się i według policji - wbrew zapowiedziom ratusza - nie było konieczności zamykania ulic po meczu.

Utrudnienia na Saskiej Kępie
UM

"Kolejorz" faworytem

Faworytem wtorkowej konfrontacji byli rywalizujący w grupie mistrzowskiej zawodnicy "Kolejorza". Co prawda w ekstraklasie 25 września w Poznaniu gdynianie zremisowali 0:0, ale na własnym stadionie przegrali 10 marca 1:4. W dodatku beniaminek ekstraklasy nie odniósł zwycięstwa w ośmiu ostatnich ligowych występach.

Straszniej niż u Hitchcocka: zobacz też stado ptaków nad Narodowym:

Zachód słońca nad Stadionem Narodowym
TVN24

PAP/kz/b/jb