Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Koniec batalii o mapę reprywatyzacji

Warszawa

MJNJan Śpiewak uniewinniony

Jan Śpiewak i Marcin Jarzynowski z Miasto Jest Nasze nie zostaną ukarani za publikację warszawskiej mapy reprywatyzacji. Zostali uniewinnieni przez Sąd Rejonowy. – To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy patrzą władzy na ręce – komentuje Śpiewak.

Wyrok ogłoszono w środę w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieście. "Według sądu, przewodniczący i wiceprzewodniczący Miasto Jest Nasze nie przekroczyli granicy wolności słowa, a z racji wykonywanej przez pana Marcinkowskiego profesji pewne powiązania ze światem polityki są rzeczą oczywistą i niezaprzeczalną. Sąd stwierdził również, że działaliśmy w interesie publicznym!" – informują aktywiści z MJN.

"Dobry dzień dla demokracji"

- Bardzo się cieszymy z tego wyroku. To dobra informacja nie tylko dla nas, ale dla wszystkich, którzy na co dzień starają się patrzeć władzy na ręce. To dobry dzień dla polskiej demokracji – dodaje Jan Śpiewak.

Warszawska mapa reprywatyzacji została opublikowana w lutym 2014 roku. Przewodniczący MJN Jan Śpiewak i wiceprzewodniczący Marcin Jarzynowski udostępnili ją w internecie. Interaktywna grafika przedstawiała powiązania między warszawskimi politykami a biznesmenem Maciejem Marcinkowskim. Społecznicy nazwali go "handlarzem roszczeniami". Deweloper uznał, że mapa narusza jego dobre imię i wytoczył im proces.

Marcinkowski wytoczył aktywistom proces w dwóch trybach: karnym i cywilnym.

Śpiewak nie musi przepraszać

W powództwie cywilnym, w pierwszej instancji, Śpiewak przegrał z Marcinkowskim i jego synem Maksymilianem. Złożył jednak apelację i wygrał. W lutym sąd apelacyjny oznajmił z kolei, że MJN nie musi przepraszać biznesmenów. - Uznano, że występowałem w interesie publicznym, a pan Marcinkowski jest osobą publiczną, której działalność może być poddawana krytyce. To nasz pełen sukces – mówił nam wtedy Śpiewak.

Środowa decyzja Sądu Rejonowego dotyczy sprawy karnej. Tu również przyznano aktywistom rację.

To ostatnia rozprawa związana z warszawską mapą reprywatyzacji. Aktywiści nie kryją zadowolenia, tym bardziej, że mapa dalej może być dostępna w internecie.

"Nie baliśmy się i nie będziemy bać się deweloperów i handlarzy roszczeń, nawet jeśli stoją za nimi wielkie pieniądze i wpływy. Będziemy dalej informować mieszkańców o wszelkich nieprawidłowościach związanych z reprywatyzacją jak i każdym aspektem funkcjonowaniem naszego miasta. Będziemy patrzeć władzy na ręce. Każdej władzy" – zapewniają aktywiści z MJN.

Marcinkowski rozważa apelację

Z wyrokiem nie zgadza się Maciej Marcinkowski. "W opinii sądu tzw. warszawska mapa reprywatyzacyjna nie pokazuje powiązań przestępczych, a tak właśnie odebrała ją znacząca większość internautów, dziennikarzy i opinii publicznej. Po zapoznaniu się z pisemna wersja wyroku, inwestor zdecyduje o ewentualnej apelacji" - zapowiada Urszula Nelken, rzecznik prasowy inwestora.

CZYTAJ TAKŻE: Wałki na radzie miasta. Protest przeciwko reprywatyzacji"

Protest na radzie miasta
Artur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.pl

kw//ec