Kończą prace nad ustawą reprywatyzacyjną

Warszawa

Joanna Zener / urząd miastaTrwają prace nad projektem ustawy reprewatyzacyjnej

PO kończy prace nad projektem ustawy reprywatyzacyjnej dla Warszawy - podaje PAP. Jeśli zwrot nieruchomości nie będzie możliwy, miasto miałoby oferować byłym właścicielom odszkodowania, a tym, którzy nie złożyli tzw. wniosków dekretowych - rekompensatę. - Przygotowaliśmy założenia takiej ustawy, które zostały przekazane do kancelarii prawnej, aby ubrać je w konkretne zapisy. Projekt powinien być gotowy na początku roku. Myślę, że styczeń to realny termin - potwierdził w rozmowie z PAP Marcin Kierwiński, warszawski poseł PO, który bierze udział w pracach nad projektem.

Oddana właścicielom- Tam, gdzie zwrot nieruchomości jest możliwy - czyli m.in. pod warunkiem, że nie została ona zagospodarowana na tzw. cele publiczne, a wyrysy działek są identyczne jak przed wojną - nieruchomość byłaby oddawana byłym właścicielom (lub ich spadkobiercom) w użytkowanie wieczyste, czyli byłby to de facto zwrot w naturze - tłumaczy Kierwiński. Byli właściciele mogliby wówczas zdecydować, czy wolą zwrot nieruchomości, czy odszkodowanie - pieniężne lub w formie nieruchomości zamiennej. Cele publiczne byłyby definiowane zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami, zatem do b. właścicieli nie wróciłyby m.in. grunty wydzielone pod drogi publiczne, linie kolejowe, lotniska, ale też nieruchomości, w ramach, których działają sądy, prokuratury, szkoły, przedszkola czy domy opieki społecznej.

Co z finansowaniem? PO chce zapisać w projekcie, że nie dojdzie do restytucji nieruchomości, które zostały sprzedane osobom trzecim. Miasto nie zwracałoby też nieruchomości sklasyfikowanych jako zabytki. - Tam gdzie zwrot nieruchomości nie będzie możliwy, powinna istnieć możliwość wystąpienia o odszkodowanie kompensujące straty - zaznaczył poseł PO. Jak podkreślił, problemem jest znalezienie mechanizmu finansowania tych odszkodowań. To mogłyby być papiery długoterminowe emitowane przez miasto ze wsparciem budżetu, czy poprzez budżet państwa, albo skorzystanie z istniejącego funduszu reprywatyzacyjnego. Tutaj na pewno czeka nas jeszcze poważna dyskusja uwzględniająca aktualną sytuację budżetu państwa - przyznaje Kierwiński.

Według założeń do projektu ustawy dekretowej formą odszkodowania mogłaby być też nieruchomość zamienna. Osoby, które nie złożyły tzw. wniosku dekretowego w trybie przewidzianym dekretem Bieruta, miałyby natomiast prawo wystąpienia o rekompensatę. Kierwiński nie chciał przesądzać o wysokości takiej rekompensaty. Z kolei źródła PAP zbliżone do autorów projektu poinformowały, że rozważana jest m.in. rekompensata na poziomie 20 proc. wartości nieruchomości.

Obrót roszczeniami - Ważne jest dla nas, aby w którymś momencie zablokować obrót tymi roszczeniami. To, co się dzieje dzisiaj, to wolna amerykanka. Do miasta zgłaszają się często nie prawowici właściciele, ale ludzie, którzy w jakiś sposób pozyskali od nich roszczenia - podkreśla Kierwiński. Dlatego PO chce zapisać w ustawie termin, po którym dochodzenie roszczeń byłoby już niemożliwe, wstępnie proponowany termin to 12 miesięcy, licząc od wejścia w życie ustawy. Musi to być dokładnie sprawdzone pod kątem konstytucyjności - zaznacza Kierwiński. Polityk PO przyznaje, że kluczową sprawą dla przeprowadzenia ustawy przez Sejm jest bezpieczeństwo finansów publicznych. Pytany o szacunkowe koszty ustawy, Kierwiński mówi: - Opieraliśmy się na szacunkach sporządzonych przez miasto. Cała wartość gruntów zabranych dekretem Bieruta może - na dzisiejsze pieniądze - przekraczać 20 mld zł. W tym momencie nikt nie jest w stanie określić realnie m.in. tego, ilu prawowitych właścicieli nie miało spadkobierców. Część nieruchomości została już oddana, do niektórych nikt nie zgłasza roszczeń.

Sprawy przed sądem Ustawa nie zatrzyma biegu spraw o odszkodowania, jakie toczą się przeciwko miastu przed sądami. Kierwiński przyznaje, że procesy, jakie w związku z dekretem Bieruta przegrywa miasto, to jedna z głównych motywacji do kompleksowego uregulowania kwestii własnościowych w stolicy. W założeniach do projektu budżetu m.st. Warszawy na rok 2013 określono zapotrzebowanie na środki związane z ewentualną realizacją roszczeń z tytułu odszkodowań reprywatyzacyjnych na lata 2012-2014 na 1,4 mld zł. W ramach Wieloletniej Prognozy Finansowej na lata 2012-14 zarezerwowano na ten cel 426 mln zł. Ratusz ocenia, że pełne pokrycie roszczeń odszkodowawczych i odszkodowań związanych ze zmianą planów zagospodarowania przestrzennego przekracza bieżące możliwości budżetowe miasta. Kiedy projekt autorstwa grupy warszawskich posłów PO będzie gotowy, trafi do dyskusji w klubie parlamentarnym? - Mamy nadzieję, że w pierwszym kwartale 2013 r. będziemy mogli złożyć projekt w lasce marszałkowskiej - mówi Kierwiński.

PAP/ran/roody