Komu przeszkadza pornografia na UW?

Warszawa

wikipediaApel o odwołanie konferencji

„Masturbacja przeciw pornografii” czy „Perspektywa praw pracowniczych w przemyśle pornograficznym” to tytuły referatów, jakie w czwartek mają być wygłoszone na Uniwersytecie Warszawskim. To nie podoba się fundacji z... Poznania, która apeluje o odwołanie panelu.

Pomocnicy Królowej Różańca Świętego to malutka fundacja, która od roku działa w Poznaniu. Jej celem statutowym jest m.in. „upowszechnianie wiedzy na temat niebezpieczeństw ze strony okultyzmu, spirytyzmu i ezoteryzmu”. Fundacja monitoruje również media pod względem „promowania pornografii”, organizuje apele i protesty, które mają temu zapobiegać.

Teraz pod lupę wzięła Uniwersytet Warszawski, gdzie 30 października ma odbyć się konferencja naukowa "Porne graphos. Pornografia w perspektywie nauk społecznych i humanistycznych". Konferencję organizuje Instytut Stosowanych Nauk Społecznych we współpracy ze stowarzyszeniem Queer UW. Stowarzyszenie i uczelnia zapewniają, że konferencja ma charakter naukowy.

Sasha Grey zabiera głos

Na stronie stowarzyszenia można przeczytać: Pojawia się potrzeba pogłębionej, całościowej analizy pornografii; interesuje nas zarówno teoretyczna refleksja, jak i prezentacja badań na temat pornografii i jej wpływów. Ponieważ w Polsce zrealizowano ich stosunkowo niewiele, zachęcamy do wykraczania w swoich prezentacjach poza granice naszego kraju i kontynentu.

W ostatnich latach pornografia jawnie przenika do głównego nurtu; nie tylko jako pośredni wpływ na codzienne podejście do seksualności, ale jako pełnoprawna, odrębna dziedzina ludzkiego doświadczenia. Osoby zaangażowane w produkcję pornografii, takie jak Sasha Grey, Belle Knox czy Peter Acworth – same zaczynają zabierać głos w dyskusji.

To nie podoba się fundacji z Poznania i prawicowym portalom internetowym, które uderzyły na alarm. Z marnym skutkiem - do środy apel o odwołanie konferencji zainteresował w internecie nieco ponad dwieście osób. Sprawa stała się głośna, gdy o skromnym proteście napisała z kolei "Gazeta Wyborcza".

Protestują i reklamują

- To są jakieś jaja? Ta konferencja nie jest naukowa. Pokazuje pornografię tylko z jednej strony. W programie nie ma mowy o zagrożeniach związanych z pornografią, o uzależnieniu, czy przemocy, czy tez pedofilii. Jeżeli byłaby naukowa, to pokazywała by wiele punktów widzenia – tłumaczy w rozmowie z tvnwarszawa.pl Agnieszka Woś z PKRŚ.

Dodaje, że ta konferencja nie powinna odbywać się na Uniwersytecie Warszawskim ale poza murami uczelni. Oburzają ją tematy dyskusji. Przykładowe referaty to: „Pornograficzne obrazy grubych kobiet, reprezentacja uprzedmiotawiająca czy emancypacyjna?”, „Czy queerowe porno mnie nie kręci?”

- Społeczeństwo powinno wiedzieć, co organizuje się na UW. Ta konferencja daje przekaz, że pornografia nie jest niebezpieczna. Oswaja nas z nią – mówi Woś i dodaje, że ze względu na to, że fundacja jest z Poznania, nie zorganizuje protestu w czwartek w Warszawie.

- Namawiamy jednak do zadawania niewygodnych pytań w czasie konferencji. Ta pierwotnie miała się odbyć w lutym. Nazwano ją „Porno Dzień” i udało jej się zapobiec. Teraz wraca pod inna postacią – mówi Woś i odsyła do treści apelu, który miał być wysłany do władz uczelni.

Tam możemy przeczytać: Czy Uniwersytet jest właściwym miejscem, aby uczyć się o pornografii i oglądać ją? To przekroczenie granic dobrego smaku i naukowej przyzwoitości. Nauka powinna zajmować się pornografią tylko z punktu widzenia kryminogennego i patologicznego, a nie traktując ją jako elementu kultury i debaty.

Uczelnia zapewnia, że nie ma wątpliwości, że konferencja będzie miała charakter naukowy. - Konferencja nie budzi zastrzeżeń, a nad programem i referatami czuwa rada naukowa złożona z pracowników kilku uczelni, więc pozostaje nam ufać, że zadbają oni o akademicki charakter wydarzenia - mówi „Wyborczej” Anna Korzekwa, rzeczniczka UW. Odnosi się także do "Porno Dnia". - Wtedy organizatorzy skupili się na wywoływaniu emocji o zupełnie nieakademickim charakterze. Sama nazwa "Porno Dzień" oraz zdjęcia, które go zapowiadały, były nastawione na wywołanie skandalu – dodaje.

Opiekunem naukowym konferencji jest dr hab. Jacek Kochanowski, który przez cały dzień nie odbierał telefonu.

band/r