Komornik na kontach Mazowsza? "Mam propozycję, aby minister zgasiła światło"

Warszawa

Marcin Gula/ tvnwarszawa.plMówi Adam Struzik, marszałek Mazowsza

- Jeżeli fiskus zajmie konta Mazowsza, może nie być pieniędzy na pensje dla kilkudziesięciu tysięcy osób zatrudnionych przez administrację wojewódzką – poinformował podczas konferencji Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego.

Urząd marszałkowski w poniedziałek uzyskał informacje, że resort finansów przekazał do urzędu skarbowego tytuły egzekucyjne dotyczące zaległości w janosikowym za 2013 rok. Struzik zaznaczył, że województwo zalega z zapłatą 170 mln zł z tego tytułu i w związku z tym w każdej chwili spodziewa się "egzekutorów" fiskusa.

- Nie wiemy, co będzie; nie wiemy, jaki będzie stan naszych kont. Jeżeli zabraknie na kontach pieniędzy albo zostaną wyczyszczone przez komorników, to rzeczywiście nie będzie tych pieniędzy na nic, na pensje też i na bieżące działania naszych instytucji również – powiedział Struzik.

Pytany o plany województwa w razie ewentualnego zajęcia kont przez fiskusa powiedział: - Mam jedną propozycję, aby pani minister Majszczyk (wiceminister finansów Hanna Majszczyk – red.) przyszła na zarządcę komisarycznego tego województwa i zgasiła światło.

Ministerstwo Finansów w oświadczeniu przesłanym do redakcji tvnwarszawa.pl podało, że na chwilę obecną tytuły wykonawcze są wystawione na kwotę prawie 63 mln złotych.

- Ministerstwo wystawiło tytuły wykonawcze za zadłużenia za wrzesień i październik 2013 r. Za miesiąc wrzesień 2013 r. wystawiono tytuł wykonawczy z dnia 12 lutego 2014 r. na kwotę 53.490.550,00 zł wraz z odsetkami liczonymi jak dla zaległości podatkowych (2.271.517 zł). Za miesiąc październik 2013 r. wystawiono tytuł wykonawczy z dnia 12 lutego 2014 r. na kwotę 6.835.521,67 zł wraz z odsetkami liczonymi jak dla zaległości podatkowych (235.966 zł). Łączna kwota razem z odsetkami wynosi 62 833 554,67zł – czytamy w przesłanym wyliczeniu.

Resort nie wyklucza kolejnych tytułów wykonawczych za listopad i grudzień.

Blokada pożyczki

Janosikowe to system subwencji, który polega na przekazywaniu przez bogatsze samorządy części swoich dochodów na rzecz biedniejszych. Spośród województw jedynym płatnikiem netto janosikowego jest mazowieckie.

Marszałek ocenił, że sytuacja jest absurdalna, gdy jednostka samorządu terytorialnego, która nie ma dochodów - i wszyscy o tym wiedzą - musi płacić janosikowe. - Ponieważ nie ma z czego, prowadzi się egzekucję tego zobowiązania ze wszystkimi konsekwencjami - mówił.

Zdaniem Struzika windykacja należności doprowadzi nie tylko do zachwiania bieżącego funkcjonowania instytucji wojewódzkich, ale także wpłynie na losy kilkunastu tysięcy osób, które są zatrudnione przez administrację wojewódzką. - Nasze instytucje są największym pracodawcą na Mazowszu. W naszych instytucjach i spółkach pracuje kilkadziesiąt tysięcy osób - powiedział.

Struzik poinformował, że w ubiegłorocznym budżecie państwa przewidziano pożyczkę dla Mazowsza, która pozwoliłaby województwu spłacić zaległość w janosikowym. Pieniądze jednak przepadły, bowiem Regionalna Izba Obrachunkowa (RIO) nie przygotowała przed końcem roku raportu o stanie finansów województwa, który był warunkiem udzielenia pożyczki (przepisy nie mówią, w jakim terminie RIO miało przygotować raport).

Marszałek powiedział, że posiedzenie RIO w tej sprawie zaplanowano na 25 lutego. Zaznaczył, że jeżeli raport będzie korzystny, to samorząd wystąpi do ministerstwa finansów o pożyczkę przewidzianą w tegorocznym budżecie państwa, która umożliwi spłatę zeszłorocznej zaległości w janosikowym. Zapowiedział, że województwo wystąpi ponadto o ok. 250 mln zł pożyczki na spłatę tegorocznego janosikowego.

Chcieli oddać udziały w spółce

Struzik dodał, że województwo w zamian za dług chciało oddać swoje udziały w spółce Przewozy Regionalne, ale okazało się, że nie jest to możliwe na wniosek dłużnika. - To dalszy ciąg chocholego tańca, który trwa cztery lata i doprowadził województwo, które wytwarza 22,7 proc. polskiego PKB, do olbrzymich napięć i problemów budżetowych - powiedział Struzik. Dodał, że działania te są prowadzone przez struktury rządowe, mimo wielokrotnych apeli województwa o rozwiązanie problemu i zaniechanie poboru janosikowego.

- Jesteśmy bezsilni. Liczymy tylko na to, co się stanie 4 marca. Może w państwie polskim jest choć jedna instytucja, która zdecydowanie w tej sprawie zabierze głos - dodał. 4 marca, Trybunał Konstytucyjny ma ocenić, czy ustawa o janosikowym jest zgodna z Konstytucją.

Skarbnik województwa Marek Miesztalski poinformował, że od 2004 r. województwo mazowieckie wpłaciło ponad 6,3 mld zł janosikowego. Z przedstawionych przez niego danych wynika, że w latach 2007-2013 samorządy i firmy z Mazowsza uzyskały z UE 10,4 mld zł. W tym samym okresie samorządy tego województwa wpłaciły w ramach janosikowego 11,3 mld zł.

PAP/bf