Komiks o okupowanej Warszawie. "To wprowadzenie do apokalipsy"

Warszawa

Plansza z komiksu "Powstanie. Za dzień, za dwa" | MPW
Plansza z komiksu "Powstanie. Za dzień, za dwa" | MPW
Plansza z komiksu "Powstanie. Za dzień, za dwa" | MPW
Plansza z komiksu "Powstanie. Za dzień, za dwa" | MPW
Plansza z komiksu "Powstanie. Za dzień, za dwa" | MPW
Plansza z komiksu "Powstanie. Za dzień, za dwa" | MPW
Plansza z komiksu "Powstanie. Za dzień, za dwa" | MPW
Plansza z komiksu "Powstanie. Za dzień, za dwa" | MPW
Plansza z komiksu "Powstanie. Za dzień, za dwa" | MPW
Plansza z komiksu "Powstanie. Za dzień, za dwa" | MPW
Plansza z komiksu "Powstanie. Za dzień, za dwa" | MPW
Plansza z komiksu "Powstanie. Za dzień, za dwa" | MPW

Ukazał się komiks Marzeny Sowy i Krzysztofa Gawronkiewicza "Powstanie. Za dzień, za dwa". To nieszablonowa opowieść o okupowanym mieście w przededniu wybuchu Powstania Warszawskiego. Wcześniej zeszyt ukazał się we Francji, Belgii i Szwajcarii.

Album ukazał się pod koniec sierpnia we Francji, a także w Belgii i Szwajcarii. Polska premiera komiksu miała miejsce w październiku. Najnowsza praca Marzeny Sowy - znanej we Francji jako autorki popularnej autobiograficznej serii "Marzi" - to jej powrót do tematyki historii Polski.

- Gdy wchodziłam w świat komiksów z serią "Marzi", wiedziałam, że gdybym tylko opowiedziała o swoim dzieciństwie w Polsce, dzieci by tego nie przeczytały. Wszyscy uznaliby, że to kolejna smutna historia o szarej Polsce z czasów PRL-u. Dzięki temu, że "Marzi" jest komiksem, udało się dotrzeć do młodego czytelnika. Komiks i prowadzenie "filmowej" narracji pozwala wyrazić te uczucia w inny sposób, innym rodzajem wrażliwości - tłumaczyła Sowa PAP.

Losy mieszkańców kamienicy

Tym razem opowiada o okupowanej Warszawie ukazując losy mieszkańców jednej ze śródmiejskich kamienic przy ulicy Brackiej, z której autorzy stworzyli swego rodzaju mikroświat.

- Koncentrujemy się na jednej kamienicy, osobach ją zamieszkujących oraz ich przyjaciół. Poza Alicją i Edwardem pojawiają się kolejni bohaterowie, których staraliśmy się rozwinąć, są czymś więcej niż tylko sąsiadami. Pokazujemy także ich stosunek do wojny, jak sobie z nią radzą, jak się w nią angażują bądź nie angażują. To wprowadzenie do tej apokalipsy, jaką Warszawa przeżyła kilka miesięcy później - opowiadała Sowa.

Ludzie wrzuceni w wir historii

Akcja utworu rozpoczyna się w 1944 r., po upadku powstania w getcie warszawskim. Alicja jest zakochana w Edwardzie, Krystyna planuje swój ślub na początek sierpnia. Snucie planów na przyszłość, bycie zakochanym i prowadzenie życia odbywa się jednak w warunkach niemieckiej okupacji stolicy.

Wszyscy wokół twierdzą, że wojna skończy się lada dzień, ta jednak uparcie toczy się dalej. Pewne wydaje się natomiast, że już wkrótce podziemna armia polska zostanie doszczętnie rozbita przez Niemców. Z praskiego brzegu Wisły dochodzą pełne nadziei wieści o nadchodzącej radzieckiej odsieczy dla miasta. Czerwonoarmiści jednak na razie tylko przyglądają się rozwojowi sytuacji, nie wykonując żadnych ruchów. Pierwszy tom kończy się o świcie, 1 sierpnia 1944 roku.

- To opowiadanie historii ludzi, mieszkańców, wrzuconych w wir historii, ten czas i scenografię - powiedział Gawronkiewicz. - Pewne wydarzenie pokazujemy w formie flashbacków: opowieści z przeszłości, które bohaterowie opowiadają sobie nawzajem. Cała fabuła jest opowieścią naszych bohaterów, którzy przeżyli i teraz opowiadają nam swoją historię - podkreślił.

Dobry znak w antykwariacie

Jak powiedziała autorka scenariusza, jednym z powodów zdecydowania się na przygotowanie tekstu o powstaniu była powszechna niewiedza o tym wydarzeniu, z jaką spotykała się za granicą. - Po rozmowach z Krzysztofem, wróciłam do Brukseli; gdy przedstawiłam pomysł wydawcy, ten bardzo się ucieszył: to świetny pomysł, ciekawy jest twój punkt widzenia na powstanie w getcie warszawskim - powiedział. Wtedy wiedziałam, że to kolejny powód, by ten komiks zrobić - by oddzielić te dwa powstania - podkreślała.

- Gdy byłam w Brukseli znalazłam w antykwariacie tomik wierszy pokolenia Kolumbów. Uznałam to za dobry znak. Kilka miesięcy później byłam w Warszawie u krewnych. Pokazali mi album starych fotografii Warszawy. Poruszyły mnie głęboko - dodała.

Zaznaczyła także, że w komiksie prawie nie pojawiają się okupanci. - Nie chcieliśmy pokazać wojny. Właściwie nie ma w tej opowieści Niemców, nie są widoczni. Bohaterami są mieszkańcy Warszawy, którzy usiłują przystosować się do sytuacji. Chcieliśmy stworzyć panoramę mieszkańców, by pokazać jak przeżywają tę wojnę, jakie decyzje podejmują - tłumaczyła.

Komiks jako wyzwanie

Gawronkiewicz dodał, że praca na temat powstania i okupowanej Warszawy była dla niego wyzwaniem.

- Tematyka powstania mnie paraliżowała. Po kilku pierwszych planszach zastopowałem, nie mogłem przebrnąć dalej. Przerwaliśmy na kilka lat naszą współpracę. Musiałem do tego dorosnąć. Scenariusz także ewoluował - pierwsza jego wersja była bardzo historyczna, to także mnie przestraszyło. Ale zadziałała ambicja - rozpocząłem, to skończę. Nie mogę przegrać. Powstanie upadło, my z Marzeną musimy zwyciężyć w tej trudnej pracy - podkreślił ilustrator.

Komiks "Powstanie. Za dzień, za dwa" ukazał się nakładem wydawnictwa Kultura Gniewu.

PAP/b