Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Komendant o znalezieniu zwłok Dawida. "Wcześniej przechodziły tam inne służby"

Warszawa

Komemndat policji o miejscu znalezienia ciałaTVN24
wideo 2/2

- Teren, gdzie znaleziono ciało Dawida, był wcześniej przeszukiwany - przyznał w programie "Jeden na jeden" TVN24 komendant główny policji Jarosław Szymczyk.

Pięcioletni Dawid zaginął 10 lipca. W ostatnią sobotę grupy poszukiwawcze z Komendy Stołecznej Policji przeszukiwały prawą stronę autostrady A2 na wysokości węzła Pruszków. Chwilę przed godziną 14, w zaroślach, obok zbiornika wodnego znaleźli ciało chłopca.

Teren przy autostradzie był przez służby od początku typowany jako ten, na którym może być chłopiec, ale poszukiwania trwały dziesięć dni. Jarosław Szymczyk w programie "Jedna na jeden" pytany był, czy "poszukiwania nie trwały za długo".

- Policjanci siedzieli w pracy po 24 godziny, nie chcieli wracać do domów. Rezygnowali z urlopów – mówił komendant. Ale przyznał przy tym, że rzeczywiście miejsce, gdzie znaleziono zwłoki chłopca było wcześniej sprawdzane.

Teren sprawdzany, ale nie przez policję

- Prawda jest taka, że jedna ze służb przychodziła przez to miejsce – powiedział i dodał, że to nie byli policjanci.

Jarosław Szymczyk nie zdradził, która formacja szukała Dawida w tym miejscu. – Później podjęliśmy decyzję o ponownych przeszukaniu terenów, które nie były sprawdzone przez policjantów. Zostały zmienione role – powiedział.

Ciało chłopca zauważył policjant prewencji z Komendy Stołecznej Policji. – To miejsce, gdzie sprawca zostawił ciało, zostało przez niego dobrze zamaskowane – stwierdził Szymczyk.

Wiedzieli o krwi, ale szukali żywego chłopca

Jarosław Szymczyk powiedział, że najpierw policjanci sprawdzali miejsca, w których Dawid mógłby być żywy, mimo że wiedzieli o krwi w samochodzie ojca Dawida.

– Ale ślady nie dawały stuprocentowej pewności, że Dawid nie żyje, dlatego ta nadzieja była z nami do końca – zapewnił.

Śmierć ojca, śmierć dziecka

Ciało 5-latka znaleziono w sobotę po południu obok autostrady A2, przy węźle Pruszków. Był to tragiczny finał 10-dniowych poszukiwań chłopca. Według komendy stołecznej, była to największa tego typu akcja w historii polskiej policji.

Matka zgłosiła brak kontaktu z dzieckiem w środę 10 lipca wieczorem. Z domu dziadków w Grodzisku Mazowieckim zabrał go ojciec około godziny 17 i miał zawieźć do mieszkającej w Warszawie matki. Ale nie dotarł tam.

Między 17 a 21 kontaktował się z żoną. Napisał między innymi esemesa: "Nigdy nie zobaczysz swojego dziecka".

Jak ustalili śledczy, chwilę przed 21 odebrał sobie życie. Jego samochód znaleziono w grodziskiej dzielnicy Łąki. Prokuratura ustala, jak zginęło dziecko.

Zaginięcie 5-letniego Dawida
tvn24.pl / GoogleMaps

kz/ran