"Kolska" się zapchała. "Raz na kilka lat tak się zdarza"

Warszawa

Mateusz Szmelter /tvnwarszawa.plW warszawskiej izbie wytrzeźwień skończyły się miejsca

Stołeczna izba wytrzeźwień, czyli SOdON, pęka w szwach. Na Kolskiej skończyły się miejsca i nietrzeźwi imprezowicze zamiast do "żłobka" trafiali pod opiekę policji.

Jak informuje Monika Niżniak ze stołecznej straży miejskiej, w Stołecznym Ośrodku dla Osób Nietrzeźwych nie ma aktualnie miejsc. – Po godzinie 7. wstrzymane zostały przyjęcia - mówi rzeczniczka. – Raz na kilka lat tak się zdarza – dodaje.

Strażnicy od godziny 18 w środę do 6 w czwartek zaopiekowali się 62 pijanymi. – Jeżeli uda nam się ustalić miejsce zamieszkania takiej osoby, to staramy się ją odwieźć do domu – wyjaśnia Niżniak. – Oczywiście w domu musi być pełnoletnia, trzeźwa osoba która zajmie się pijanym – zastrzega.

– Osoby nietrzeźwe, które nie mogą w tym momencie trafić do SOdON są przekazywane policji – wyjaśnia strażniczka.

Po godzinie 12. sytuacja miała się poprawić, a pierwsi już trzeźwi pacjenci zwolnić mieli miejsca dla kolejnych. Tak też się stało. Jak poinformowała kilka minut po południu Niżniak, przyjęcia do SOdON zostały wznowione.

Tak mieszkańcy Warszawy witali nowy rok na starówce:

Fajerwerki na Placu Zamkowym
TVN24

wp//ec