Kolorowy marsz przeszedł przez Warszawę. Klauni wyśmiali zadymiarzy

Warszawa

Marcin Gula /tvnwarszawa.plDemonstracja przeszła przez plac Zbawiciela

Uczestnicy marszu spotkali się przed bramą Uniwersytetu Warszawskiego, by ruszyć przez miasto pod hasłem "Wolności nie spalicie. Dość terroru Marszu Niepodległości". Start poprzedziła ewakuacja jednego z budynków uczelni, w związku z informacją o bombie. Policja ochraniała demonstrację. Nie odnotowała żadnych incydentów.

Według organizatorów w manifestacji wzięło udział ok. 4-5 tys. osób. Według służb porządkowych w marszu uczestniczyło ok. 2 tys. osób.

Manifestanci ruszyli sprzed UW około 18.00. Przeszli obok miejsc, w których w czasie Marszu Niepodległości 11 listopada doszło do zamieszek: spalonej tęczy na pl. Zbawiciela czy skłotu przy Skorupki.

Related content

Było kolorowo

Nieśli duży transparent, na którym napisali "Dość terroru Marszu Niepodległości. Ulice wolne i bezpieczne".

Pojawiły się też tęczowe flagi i tablice z różnymi hasłami, np. "Razem przeciw nacjonalistom". Słychać było muzykę i odgłosy bębnów. Maszerujący skandowali: "Nie łudźcie się, my się nie poddamy", "Krematoria i swastyka, narodowców polityka".

Część demonstrantów była poprzebierana w kolorowe stroje. Głowy i twarze mieli zasłonięte białym materiałem imitującym kominiarki. Założyli też gąbkowe nosy klaunów.

Na pl. Zbawiciela organizatorzy przygotowali dodatkową atrakcję. - Pod tęczą osoby przebrane za klaunów odegrały pantomimę – mówił Marcin Gula, reporter tvnwarszawa.pl. - Udawali, że się biją, kopią, po czym na niby podpalali tęczę – relacjonował. Pod tęczą skandowano "Warszawa wolna od faszyzmu".

O godzinie 19.20 marsz ruszył dalej, w kierunku pl. Konstytucji.

Po godzinie 19.40 demonstranci zatrzymali się przed komendą policji na Wilczej. Krzyczeli: "gdzie byliście, jak was nie było?".

Marsz zakończył się przy skłocie po godzinie 20.00. – Organizator zaprosił uczestników do środka i zapowiedział muzyczną niespodziankę – przekazał Gula. – Część ludzi już się rozeszła, niektórzy weszli do środka – dodał. Przed 21.00 rozpoczął się koncert.

Było spokojnie

Jak poinformował przed godziną 21.0 Mariusz Mrozek ze stołecznej policji, marsz zakończył się bez incydentów.

Podczas wcześniejszego happeningu pod tęczą, również ich nie odnotowano.

Utrudnienia w ruchu

W związku z marszem już po godzinie 16.00 zamknięte zostały ul. Nowy Świat na odc. Al. Jerozolimskie - Krakowskie Przedmieście oraz ul. Krakowskie Przedmieście od ul. Nowy Świat do ul. Królewskiej - podał ZTM. Autobusy skierowano na objazdy. Momentalnie zakorkowały się ul. Jasna i ul. Mazowiecka.

Demonstracja spowodowała też utrudnienia w innych miejscach, na całej trasie.

TRASA MARSZU

Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, Mokotowska, plac Zbawiciela, Marszałkowska, Wilcza, Krucza, Hoża, Skorupki.

Marsz pod hasłem "Wolności nie spalicie"
TVN24
"Dość terroru Marszu Niepodległości"
TVN24

Nie znaleźli bomby

Start sprzed UW poprzedziła ewakuacja starego BUW-u, na terenie kampusu głównego uczelni. Ewakuację zarządził rektor po anonimowym telefonie.

– Zgłoszenie o możliwości podłożenia ładunku dostaliśmy po 16.00. Ewakuowano około około 1000 osób - powiedział w rozmowie z tvnwarszawa.pl Robert Opas z Komendy Stołecznej Policji i dodał, że policji zależy na jak najszybszym sprawdzeniu budynku ze względu na zaplanowane zgromadzenie przed bramą uniwersytetu.

Na miejscu pojawiły się również straż pożarna i straż Uniwersytetu Warszawskiego.

Ok. godz. 18.00 Mariusz Mrozek, rzecznik KSP, poinformował o zakończeniu ewakuacji. Pirotechnicy nie znaleźli bomby.

Ewakuacja UW
Marcin Gula /tvnwarszawa.pl

Fałszywy alarm w skłocie

Wcześniej policja i straż pożarna przeprowadziły akcję przy skłocie na ul. Skorupki, w związku z informacją o niebezpiecznych substancjach na dachu budynku. Tam również niczego nie znaleziono.

W PIĄTEK ODBYŁ SIĘ HAPPENING POD TĘCZĄ. To wydarzenie także było protestem po zamieszkach z 11 listopada, kiedy spłonęła instalacja na placu Zbawiciela.

PAP, lata, wp/mz