Koleje Mazowieckie ukarane za jazdę z otwartymi drzwiami

Warszawa

HaxmediaPrzejazd pociągiem z otwartymi drzwiami

Urząd Transportu Kolejowego skontrolował pociągi Kolei Mazowieckich. Kontrolerzy zarzucają, że składy notorycznie jeżdżą z otwartymi drzwiami narażając pasażerów na utratę życia lub zdrowia. W związku z tym urząd nałożył na przewoźnika 435 tys. złotych kary.

Urząd Transportu Kolejowego ustalił, że niezamknięte drzwi w pociągach z logo Kolei Mazowieckich nie były rzadkością. Przewoźnik nie próbował się nawet usprawiedliwiać. Za lekceważenie bezpieczeństwa pasażerów kolejarze muszą teraz zapłacić 435 tys. złotych kary.

Narażanie bezpieczeństwa pasażerów

- Prezes Urzędu Transportu Kolejowego nałożył na przewoźnika kolejowego Koleje Mazowieckie karę pieniężną w wysokości 435 tyś. zł za naruszenie zakazu stosowania bezprawnych praktyk naruszających zbiorowe interesy pasażerów w transporcie kolejowym, polegających na niezapewnieniu podróżnym odpowiednich warunków bezpieczeństwa – precyzuje Maciej Domański, rzecznik UTK i dodaje, że przewoźnik tolerował jazdę pociągów z otwartymi drzwiami.

Ocena kontrolerów są dla KM bezlitosne. - Spółka nie zapewnia właściwego poziomu bezpieczeństwa narażając tym samym pasażerów na utratę zdrowia i życia – twierdzi Domański.

Potwierdzają to skargi, które wysyłali podróżni. Ich liczba dowodzi, że pociąg jadący z otwartymi drzwiami to nie była jednorazowa wpadka.

Otwarte drzwi przy każdej kontroli

- Odnotowujemy polepszanie się stanu taboru, ale otwarte bądź niezaryglowane drzwi spotykamy przy każdej kontroli. Niechlujstwo polega na tym, że konduktor widząc i zgłaszając otwarte drzwi nie zamyka ich na klucz – punktuje Maciej Domański.

Urząd nie nakłada kary od razu. Jest to ostateczność, gdy przewoźnik uporczywie nie stosuje się do jego zaleceń i uwag.

– Jeżeli kontrolerzy podczas jazdy zauważą nieprawidłowości, to wystawiane jest wezwanie do jej usunięcia – mówi rzecznik. Kolejnym krokiem jest cofnięcie "przeglądu technicznego". – Gdy pojazd wciąż jest niesprawny, to zostaje on wyłączony z eksploatacji. Traci świadectwo sprawności technicznej. Dopiero, gdy przewoźnik pozostawi go w ruchu UTK nakłada karę. Może to być nawet 5000 euro za jeden dzień użytkowania każdego wagonu – wyjaśnia Domański.

"Brak współpracy i całkowite zaniechanie"

Wysokość kary wynika z wielu czynników Poza liczbą dni i wagonów, w których doszło do awarii, uwzględnia także przychody spółki, dotychczasową "karalność" i współpracę z UTK. Z tym także nie było najlepiej.- Spółka pozostawała bierna przez cały czas trwania postępowania stwierdzającego naruszenie, a przed wydaniem decyzji nie wypowiedziała się, co do dowodów i materiałów zebranych w sprawie. Brak zaangażowania przewoźnika, a w szczególności całkowite zaniechanie chociażby próby usprawiedliwienia zaistniałych nieprawidłowości, wskazują na lekceważący stosunek spółki do tak ważnej kwestii, jaką jest bezpieczeństwo pasażerów – wytyka Domański.

"Winna zła pogoda i osoby trzecie"

Jak informuje UTK Koleje Mazowieckie cała winą obarczają "osoby trzecie" i złą pogodę. - Spółka absolutnie nie wiąże stwierdzonych przez prezesa UTK nieprawidłowości z niewłaściwą praktyką utrzymaniową i nieprzestrzeganiem przez jej pracowników wymagań związanych z bezpieczeństwem, obarczając winą osoby trzecie i powołując się na złe warunki atmosferyczne, jako przyczynę niesprawnego układu zamykania drzwi – podaje Maciej Domański.

Spółka otrzymała czas do 23 sierpnia na naprawienie niesprawnych wagonów. UTK prosi pasażerów o zgłaszanie wszystkich przypadków jazdy z otwartymi drzwiami. Informację o numerze bocznym uszkodzonego pociągu i dacie zajścia przesyłać można na adres pasazer@utk.gov.pl.

Prośbę o komentarz przesłaliśmy do Kolei Mazowieckich. Do momentu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Internauta nagrał przejazd pociągiem przy otwartych drzwiach:

wp/b

Pociąg z otwartymi drzwiami
Haxmedia