Koksowniki zostają na dłużej

Warszawa

| Piotr Lampkowski/REPORTERfot. TVN Warszawa

Na ulicach pojawiło się ponad 40 koksowników, które ogrzewają warszawiaków podczas siarczystego mrozu. - Postoją jeszcze kilka dni, aż prognozowane ocieplenie potwierdzi się w praktyce - deklarują miejscy urzędnicy. Z kolei na skrzynkę warszawa@tvn.pl przychodzą już pierwsze sygnały, gdzie "ocieplaczy" brakuje.

- Czy można postawić koksowniki na stacji PKP Włochy i na osiedlu przy pętli autobusowej w Ursusie-Niedźwiadku? – pyta internauta Magda.

Rafał zaś krytykuje lokalizację koksownika na Bemowie: został ustawiony przy budynku urzędu, a 50 metrów dalej na przystanku Ratusz Bemowo, gdzie zawsze jest dużo podróżujących komunikacją miejską, ludzie z zimna tupali nogami i rozcierali dłonie - napisał na warszawa@tvn.pl.

Zdaniem miejskich urzędników koksowniki pojawiły się w miejscach najczęściej wskazywanych przez mieszkańców. – Lista została sporządzona w grudniu ubiegłego roku. Od tamtej pory nie zgłaszano nam nowych lokalizacji – usłyszeliśmy w biurze prasowym ratusza.

Uwagi dotyczące koksowników można jednak zgłaszać do Służby Dyżurnej Miasta pod nr tel. 22 196-56.

Nie wszędzie grzeją

Każdy kosz pomieści około 10 kg koksu wraz z podpałką, w zależności od pogody tzn. siły wiatru i intensywności opadów, może się on palić około 8 godzin. Koks będzie uzupełniany średnio 3 razy tak, aby żar w koksownikach utrzymywał się przez całą dobę. Ale czasem są problemy. Na portalu Kontakt24 pojawiła się informacja, że nie wszystkie koksowniki grzeją przez całą dobę.

Jeszcze zostaną

Długoterminowe prognozy pogody przewidują, że ujemne temperatury będą się utrzymywać jeszcze przez kilka dni. – Na pewno przez ten czas koksowniki będą ustawione – zapewniają miejscy urzędnicy. I dodają, że uważnie przyglądają się pogodzie.

bf/mz