Koc, aparat i Kampinos. Efekt? Po prostu magiczny

Warszawa

Marek Młynarczyk/ Kontakt24Nocne niebo nad Parkiem Kampinoskim

Brał aparat, koc i spędzał noce pod gwiazdami w Kampinoskim Parku Narodowym (woj. mazowieckie). Efekt? Niezwykłe nagranie i zdjęcia drogi mlecznej oraz spadających gwiazd. Reporter 24 Marek Młynarczyk przesłał je na Kontakt 24. Zobaczcie!

Reporter 24 interesuje się fotografią gwiazd. Właśnie dlatego kilkanaście nocy spędził w Kampinoskim Parku Narodowym. Brał koc, sprzęt, wsiadał do samochodu i wyjeżdżał z Warszawy.

- Park Kampinoski jest miejscem najbliższym stolicy z całkiem dobrymi warunkami do astrofotografii. Jest tu co prawda duże zanieczyszczenie światłem znad Warszawy oraz okolicznych miast, ale znajdując się w środku Kampinosu, można znaleźć wiele zaciemnionych miejsc do fotografowania gwiazd i Drogi Mlecznej - tłumaczy autor zdjęć.

Koc na ziemi, księżyc wysoko

Marek każdego dnia spędzał noc w innym miejscu w parku. - Kładłem koc na ziemi i robiłem zdjęcia. Zaczynałem około godz. 21, ale to dopiero po 22, kiedy księżyc nie był już tak wysoko, można było zobaczyć prawdziwy spektakl. Wyłaniała się droga mleczna, która widoczna była do 23. Robiłem zdjęcia do północy, później w fotografowaniu przeszkadzała mgła - zaznacza Reporter 24.Jak dodaje, warunki w Kampinosie były "znośne", ale widoki rekompensowały wszystko. - W nocy temperatura to około 15 stopni. Cały czas spadały roje gwiazd. Kiedy kończyłem robić zdjęcia, owijałem się po prostu kocem i zasypiałem przy samochodzie. Nasłuchiwałem też zwierząt, które mieszkają w parku. Odgłosy wydawane przez sowy były czasami naprawdę przerażające - śmiał się Reporter 24 i zapowiedział, że to nie koniec jego nocy pod gwiazdami w Kampinosie.

mz/popi