Kłótnia o Park Skaryszewski. Boją się o drzewa, nie chcą ogrodzenia

Warszawa

Marcin Gula /tvnwarszawa.plMówi Iwona Fryczyńska, rzeczniczka ZOM

Wraca pomysł rewaloryzacji Parku Skaryszewskiego. Choć jej ostateczny kształt nie jest przesądzony i nie ma na nią pieniędzy, projekt już wywołuje kontrowersje wśród okolicznych mieszkańców. Obawiają się oni powtórki z Ogrodu Krasińskich – wycinki drzew i budowy ogrodzenia.

- Projekt został wykonany w 2009 roku, a w 2011 r. został zaakceptowany przez stołecznego konserwatora zabytków. Od tamtego czasu infrastruktura parkowa i przyroda zmieniły się, dlatego projekt trzeba zaktualizować – tłumaczyła w rozmowie z tvnwarszawa.pl Iwona Fryczyńska, rzeczniczka Zarządu Oczyszczania Miasta, który opiekuje się parkiem.

Środowe spotkanie z urzędnikami i projektantami odbyło się z inicjatywy warszawskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. A bezpośrednim impulsem do organizacji dyskusji było zaniepokojenie użytkowników parku kierunkiem planowanych zmian.

"Przyroda ma się dobrze"

Co zakłada projekt sprzed kilku lat?

ZOBACZ PROJEKT W DUŻEJ ROZDZIELCZOŚCI

Przede wszystkim uporządkowanie roślinności i odtworzenie pewnych detali roślinnych np. ogrodu różnego.

- W tamtym projekcie do wycięcia zostały przeznaczone 43 drzewa – sprecyzowała Fryczyńska, ale przyznaje, że część z nich już usunięto, bo były chore. - Zgodnie z wytycznymi stołecznego konserwatora zabytków jesteśmy zobowiązani posadzić w te miejsca nowe drzewa – dodała rzeczniczka.

Wzdłuż Al. Waszyngtona oraz ul. Zielenieckiej projektanci zaplanowali stworzenie tzw. ostoi przyrody, czyli miejsc przeznaczonych dla zwierząt. Naturalne środowisko ma zapewnić im bezpieczne przetrwanie.

To rozwiązanie nie spodobało się części uczestników spotkania. - Przyroda w parku ma się dobrze, nie ma potrzeby budowania ostoi – przekonywała jedna z mieszkanek i została nagrodzona brawami. - To projekt, którego celem jest niszczenie przyrody – krzyczała inna.

Oświetlone alejki i rzeźby

Według projektu wszystkie alejki i place mają zostać oświetlone. Iluminacje mają zyskać także rzeźby, pomniki i miejsca pamięci znajdujące się na terenie "Skaryszaka".

Najbardziej znany monument, czyli "Kąpiąca się" przeznaczono do remontu.

Na całym terenie mają pojawić się jednolite ławki, kosze i latarnie oraz nowe toalety. Wyremontowany zostanie istniejący plac zabaw, a w narożniku przy ul. Międzynarodowej - zbudowany nowy.

- Naszym zadaniem było przywrócić historyczną wartość ogrodu, odtworzyć system dróg i ścieżek parkowych, oparty na głównej alei, alei obwodowej oraz rondzie parkowym – tłumaczył współautor projektu Jakub Zemła z pracowni Ogród Park Krajobraz.

Grodzić czy nie?

Przewidziano także automatyczny system nawadniania, co wymagać będzie remontu sieci wodno-kanalizacyjnej. W rejonie wejść mają powstać budynki dla ochrony, a przy jeziorku Kamionkowskim nowy obiekt wypożyczalni sprzętu wodnego.

W planach jest odtworzenie ogrodzenia wraz z trzema bramami i pięcioma furtkami. ZOM powołuje się tu na argumenty historyczne (przed wojną park był ogrodzony) i zapewnia, że poprawi to bezpieczeństwo.

Cześć mieszkańców podała w wątpliwość konieczność grodzenia "Skaryszaka". Przekonywali, żeby nie trzymać się sztywno historycznych planów. – Dziś nie ma ogrodzenia i to się sprawdza, jego brak jest pewną wartością – tłumaczyli.

Sceptycyzm mieszkańców wobec jakichkolwiek zmian pokazało też spontaniczne głosowanie, które zaproponował wiceburmistrz Pragi Południe Robert Kempa. Na pytanie, czy park powinien zostać dokładnie taki, jakim aktualnie jest, ręce podniosło ok. 30-40 procent z kilkudziesięciu osób zgromadzonych na sali.

Jedna z mieszkanek dopytywała, czy prawdą jest, że na czas dwuletniej modernizacji park będzie całkowicie zamknięty dla mieszkańców. - Dementuję. Choć nie odpowiadamy za organizację robót, mogę zapewnić, że to nieprawda - oświadczył Zemła.

Pieniędzy na razie brak

Urzędnicy przyznali, że na razie nie ma zapewnionego finansowania ambitnej wizji. Wzbudziło to podejrzliwość niektórych dyskutantów. – To po co to spotkanie? O co tu chodzi? – dopytywali.

- Park jest przewidziany w planie rewitalizacji do 2020 roku. Jeśli mamy mieć możliwość wpływania na cokolwiek, to właśnie teraz, a nie za dwa, trzy czy cztery lata, gdy będą prowadzone prace – przekonywał Michał Krasucki z Towarzystwa Opieki nad Zabytkami.

Iwona Fryczyńska zapewniła, że ZOM każdego roku zabiega o pieniądze na rewaloryzację parku, ale w ostatnich latach były pilniejsze potrzeby.

Piotr Bakalarski

zdjęcie na stronie głównej: Adam Kliczek / Wikipedia, CC-BY-SA-3.0