Kłótnia o klimatyzację. "Smród, duchota, zdechnąć można"

Warszawa

Maciej WężykProblemy z klimatyzacją w komunikacji miejskiej

ZTM chwali się, że klimatyzacja w autobusach działa coraz sprawniej. Pasażerowie są innego zdania: - "mobilne sauny", "smród, duchota, zdechnąć można" – to tylko niektóre z opinii.

Dyskusja na forum tvnwarszawa.pl rozgorzała po tym, jak Zarząd Transportu Miejskiego opublikował wyniki kontroli w autobusach miejskich. Na blisko 800 kontroli, tylko w 50 przypadkach doszukano się nieprawidłowości.

Urzędnicy skwitowali to komentarzem: "kontrole przynoszą wymierny efekt, a liczba pojazdów z niesprawną lub źle działającym systemem chodzącym zmniejsza się".

"Mobilne sauny"

Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać.

- Kontrole nie przynoszą żadnego skutku. Nawet przy takich temperaturach jak obecnie, większość kierowców PKS Grodzisk ma gdzieś obowiązek włączania klimatyzacji. Codzienne skargi zgłaszane do ZTM nie przynoszą żadnego skutku. Praktycznie każdy autobus na linii 170 jeździ z niesprawną klimatyzacją – skarży się Bouzer.

Z kolei FFF zaproponował, aby szef ZTM Leszek Ruta zmobilizował swoich ludzie do pracy – szczególnie tych, którzy na co dzień sprawdzają punktualność komunikacji miejskiej. - Siedzą ciągle w uruchomionych samochodach z włączoną klimatyzacją i spisują opóźnione pojazdy komunikacji miejskiej, a mobilne sauny w autobusach zapchane po brzegi kursują z pasażerami – pisze internauta.

Podobnych opinii jest więcej.

- Jechałem tramwajem 24. Wszystkie okna zablokowane, na zewnątrz 28 stopni Celsjusza. W tramwaju dmuchawy włączone, ale nie dmucha chłodem tylko lekko ciepłym. Duszno i parno strasznie. Jak się otwierały drzwi to czuć było że na zewnątrz było znacznie chłodniej niż w tramwaju – wspomina a34all.

- Zapraszam do 739. Nie włączają klimatyzacji. Autobus mały, wiecznie wypełniony niemal po dach, smród, duchota. A w korku to już w ogóle zdechnąć można – bulwersuje się Antoni.

"Takie są prawa fizyki, urzędnik ZTM ich nie zmieni"

Część internautów broni przewoźników i ZTM.

- Przystanki są średnio co 600-700 metrów. 3-4 osoby wsiadają lub wysiadają, każdy idzie do innych drzwi. Rotacja powietrza jest tak duża, że gdyby chcieć utrzymać przyjemny chłodek, to osoby stojące przy nawiewach, musiały by dostawać puchowe kurtki. To są podstawowe prawa fizyki, których żaden urzędnik z ZTM nie zmieni – przekonuje Sadek.

W podobnym tonie wypowiada się Observer_Warszawa. Zachęca on do przeprowadzenia eksperymentu. - Wsiądźcie do samochodu osobowego ze sprawną klimatyzacją. Uruchomcie ją, a następnie co minutę zatrzymujcie się i otwierajcie wszystkie drzwi na 40 sekund. Zobaczymy, czy wtedy też będzie taka super wydolna i będzie utrzymywać miły chłodek w środku. Jak znam życie i prawa fizyki, nie da rady utrzymać cały czas tej samej, miłej temperatury – uważa internauta.

Observer_Warszawa idzie jeszcze dalej i pisze, że klimatyzacja powinna być tylko dla kierowców. - To oni spędzają w nich długie godziny, w odróżnieniu od pasażerów, którzy średnio spędzają w nim od 20 do 30 minut – twierdzi.

Z kolei kier uważa, że do klimatyzacji nie dorośli niektórzy pasażerowie. - Stoją na przystanku obok siebie 4 osoby i każde z nich musi wejść osobnymi drzwiami. Dodatkowo jeszcze znajdzie się inteligent który otworzy okno, bo musi głowę wystawić. Mówię tu oczywiście o autobusach ze sprawną klimatyzacją – pisze.

W klimatyzację "śródziemnomorską" wyposażone są m.in. autobusy marki Mercedes:

Mercedes będzie woził pasażerów
Dawid Krysztofiński / tvnwarszawa.pl

bf/par