Klatka po klatce sprawdzają monitoring z metra

Warszawa

Fakty TVNProblemy w metrze

Policja ma do sprawdzenia obraz z kilkudziesięciu kamer. Funkcjonariusze szukają śladu osoby, która mogła spowodować alarmy w metrze. Wzmocniono patrole na stacjach. Sprawie przyjrzał się reporter "Faktów" TVN, Dariusz Prosiecki.

Służby zapewniają, że sprawdzają monitoring i zabezpieczają stacje metra. - My na każdy sygnał będziemy reagowali w ten sam sposób, czyli będą służby na miejscu – mówi Ewa Gawor, dyrektor biura bezpieczeństwa w ratuszu.

- Sam monitoring będzie sprawdzany jeszcze raz bardzo dokładnie. To jest kilkadziesiąt kamer z poszczególnych stacji - zapewnia z kolei Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji.

Dwa dni utrudnień

W środę wyłączonych było sześć stacji, a ruch metra od 9.00 do 11.00 wstrzymany od Centrum do Marymontu włącznie.

Przybyli na miejsce strażacy, m.in. ze specjalistycznej jednostki ratownictwa chemicznego, nie stwierdzili obecności gazu.

Podobna sytuacja miała miejsce we wtorek. W związku z dziwnym zapachem w metrze pasażerów podziemnej dotknęły duże utrudnienia - CZYTAJ WIĘCEJ.

- Utrudnienia w metrze to prawdopodobnie efekt celowego działania osoby lub grupy osób - powiedziała po środowym posiedzeniu Zespołu Zarządzania Kryzysowego prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

W przypadku wykrycia sprawców, miasto chce obciążyć ich kosztami. Jak poinformowała prezydent, uruchomienie komunikacji zastępczej kosztowało 31 tysięcy złotych.

OGLĄDAJ "FAKTY" ONLINE.

ran/mz