"Kłamstwo ma krótkie nogi". ZTM ostrzega przed "lewym" kodowaniem kart miejskich

Warszawa

ZTMKampania rusza 14 lipca

W połowie lipca rozpocznie się przygotowana przez warszawski ZTM kampania informacyjna "Kłamstwo ma krótkie nogi!". Umieszczone w środkach komunikacji miejskiej plakaty będą przypominały o konsekwencjach korzystania z nielegalnie kodowanych biletów okresowych.

- Poprzez kampanię chcemy ostrzec wszystkich, którzy korzystają lub mają zamiar korzystać z nielegalnie zakodowanych biletów. Jest to przestępstwo - okrada się warszawską komunikację miejską oraz uczciwie płacących za przejazdy pasażerów - podkreśla Igor Krajnow, rzecznik prasowy ZTM.

Plakaty będą przypominać pasażerom, że jeżeli kupili swój bilet z nielegalnego źródła, to narażają się na odpowiedzialność wynikającą z kodeksu karnego.

- Kupowanie biletów z nielegalnych źródeł się nie opłaca. Konsekwencje mogą być bardzo poważne, a osoby płacące za fałszywe bilety przyczyniają się do pogorszenia jakości komunikacji miejskiej. Tylko uczciwie płacąc za przejazdy mamy prawo oczekiwać wysokiego standardu podróżowania - argumentuje rzecznik ZTM.

Krajnow liczy, że kampania będzie skuteczna i podniesie świadomość pasażerów. Przekonuje, że przekaz każdego dnia będzie miał szansę dotrzeć do ok. 2,5 mln pasażerów dziennie - tyle osób codziennie przewozi stołeczna komunikacja miejska. Dodał, że ZTM planuje też przygotowanie spotów, które byłyby wyświetlane w warszawskim metrze.

Pełna lista autoryzowanych punktów sprzedaży biletów dostępna jest na stronie internetowej ZTM. Po zakodowaniu biletów, dla pewności, warto zachować paragon potwierdzający zawarcie transakcji - wydruk z urządzenia kodującego, który powinien otrzymać pasażer po legalnym "doładowaniu" karty.

O stratach za nielegalne ładowanie mówi dyrektor ZTM
Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl

Śledztwo trwa

Śledztwo w sprawie nielegalnie zakodowanych biletów ZTM prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Wola. Rozpoczęło się ono w maju br. i ma potrwać przynajmniej do grudnia.

Dotychczas ZTM złożył w tej sprawie do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa, które dotyczą ponad 10 tys. osób; w przygotowaniu są kolejne. Zarzuty dotyczące nielegalnego doładowywania przedstawiono 10 osobom.

Osobom korzystającym z nielegalnie zakodowanych biletów może zostać postawiony np. zarzut nieumyślnego paserstwa, za które grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do dwóch lat.

PAP/bf