"Kierowca nie pamięta momentu wypadku"

Warszawa

| Fakty o Świecie TVN24 BiSfot

Kierowca autobusu 739, który w sobotę rozbił się na ul. Rzymowskiego nie pamięta momentu wypadku - twierdzą przedstawiciele przewoźnika. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie.

Przyczyny wypadku bada policja i mokotowska prokuratura. W tej chwili śledczy sprawdzają trzy możliwe wersje.

Badana jest możliwość zasłabnięcia kierowcy lub jego błąd. W mediach pojawiła się informacja, że według jednego ze świadków, kierowca miał się schylić po telefon komórkowy. Sprawdzany jest także stan techniczny pojazdu.

Śledztwo w sprawie, nie przeciwko

Rejonowa prokuratura na Mokotowie wszczęła postępowanie w sprawie nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. To dlatego, że zagrożone było życie lub zdrowie wielu osób. Postępowanie może potrwać nawet pół roku.

"Nic nie pamięta"

Kierowca został przesłuchany przez policjantów. Rozmawiali z nim także przedstawiciele przewoźnika. Według ich relacji, 54-latek przekonuje, że nie pamięta całego zdarzenia, choć był przytomny.

Czuje się coraz lepiej

Obecnie kierowca przebywa w szpitalu. Jak mówi lekarz, który przyjmował go zaraz po zdarzeniu i jednocześnie wiceminister zdrowia Andrzej Włodarczyk stan kierowcy jest bardzo dobry, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. - Poza otarciami skóry tak naprawdę dopisało mu szczęście i nic więcej się mu nie stało. Pacjentowi wykonano tomografię prawie całego ciała i zdjęcia rentgenowskie kości kończyn. Nie było żadnych złamań ani urazów wewnętrznych. Poza szokiem z powodu tego co się stało, pacjent specjalnie nie ucierpiał - przekonuje w rozmowie z TVN 24 Włodarczyk.

Sprawdzą kartę pracy

- Kierowca pracuje u nas od września 2009. W 2010 r. przeszedł szkolenie okresowe. Ma wymienione prawo jazdy na zawodowe - wylicza na antenie TVN24 Teresa Chyła z PKS Grodzisk Mazowiecki.

Wcześniej nie było zarzutów do jego pracy. Przedstawiciele firmy zapowiadaja jednak, że przeprowadzą własne, niezależne od prokuratury, postępowanie w sprawie sobotniego wypadku na ul. Rzymowskiego.

Sprawdzą m.in. kartę pracy, żeby przekonać się czy nie pracował dłużej niż powinien. Sami przejrzą również zapisy z monitoringu zamontowanego w autobusie.

Władze firmy zapewniają także, że kierowca miał aktualne badania lekarskie. - W zakładzie mamy lekarza, który sprawdza kierowców. Od tej strony wszystko powinno być porządku – zaznacza Zenon Marek, dyrektor PKS Grodzisk Mazowiecki. Dodaje jednak, że zgodnie z przepisami kierowca nie przechodzi np.: badań kardiologicznych.

38 osób rannych

Do wypadku doszło w sobotę po godz. 14. Autobus linii 739 jechał ul. Puławską w kierunku Piaseczna. Kierowca nagle przejechał przez krawężnik i zjechał z nasypu na ulicę Rzymowskiego. Później uderzył w barierki oddzielające pasy ruchu.

W wypadku najciężej został ranny kierowca autobusu, którego strażacy musieli wydobyć z rozbitego pojazdu przy pomocy specjalistycznego sprzętu. W sumie w wypadku poszkodowanych zostało 38 osób, w tym ośmioro dzieci. 32 z nich przewieziono do szpitala, pozostałym udzielono pomocy na miejscu.

ran/par/mz