Kierowca 516 stracił pracę. "Nie ma zgody na dyskryminację"

Warszawa

"Zachowanie kierowcy było oburzające" TVN24
wideo 2/2

Jest zdecydowana reakcja miasta na incydent z kierowcą autobusu, który nie chciał wysunąć podjazdu dla niepełnosprawnego pasażera, a następnie wyrzucił go z autobusu. "Nie ma zgody na dyskryminację kogokolwiek. Obowiązkiem kierowcy jest pomoc pasażerom w każdej sytuacji" - napisała na Twitterze Hanna Gronkiewicz-Waltz. ZTM zażądał od kierowcy "natychmiastowego zwrotu identyfikatora", a władze miasta poinformowały, że stracił pracę.

Pismo w tej sprawie Zarząd Transportu Miejskiego wysłał do firmy Arriva. To jej kierowca nie chciał otworzyć rampy osobie na wózku, twierdząc, że to nie jest jego obowiązek i że rampa jest tylko dla wózków elektrycznych.

W autobusie linii 516 doszło do awantury, a w rezultacie do wyproszenia przez kierowcę wszystkich pasażerów.

"Działanie pracodawcy natychmiastowe" - poinformowała około południa na Twitterze wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. Dołączając do wpisu rozwiązanie umowy z kierowcą bez wypowiedzenia. "Przyczyną (...) jest zawinione i ciężkie naruszenie przez Pana podstawowych obowiązków pracowniczych" - czytamy w dokumencie wystawionym przez Arrivę.

Od wypowiedzenia były już kierowca może odwołać się do sądu w ciągu 21 dni.

Jak poinformowało po południu radio RMF FM, karę za incydent ma ponieść także sam przewoźnik. A do pozostałych ma trafić przypomnienie o standardach, jakie obowiązują w stołecznej komunikacji miejskiej.

Postawa "niedopuszczalna"

Wcześniej do sprawy odniósł się m.in. Zarząd Transportu Miejskiego. "Jesteśmy oburzeni zachowaniem Państwa kierowcy, który nie umożliwił wejścia do pojazdu komunikacji miejskiej osobie poruszającej się na wózku inwalidzkim" - czytamy w piśmie ZTM-u do przewoźnika.

Według urzędników taka postawa jest "niedopuszczalna". "Nie mieści się w żadnych standardach i normach życia społecznego" – komentują dalej.

I informują, że ZTM odbiera kierowcy certyfikat uprawniający do obsługi komunikacji miejskiej w Warszawie. "Przewoźnik został również wezwany do wyciągnięcia konsekwencji dyscyplinarnych wobec swojego pracownika" – poinformował ZTM.

Jak podkreślił w rozmowie z tvnwarszawa.pl rzecznik ZTM Igor Krajnow, kierowcy mają obowiązek pomagania niepełnosprawnym, bez względu na to, na jakim wózku się poruszają, jeśli tylko zasygnalizują potrzebę takiej pomocy.

Sprawę na Twitterze skomentowały także prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz i wiceprezydent Renata Kaznowska.

ZTM sprawdzi, czy skargi wpływały

W rozmowie z TVN24 poszkodowany Kamil Dzieniszewski, który chciał dostać się do autobusu, twierdził, że nie było to wcale jego pierwsze spotkanie z tym kierowcą.

- Cztery razy, choć mogę się mylić co do dokładnej rachuby, miałem "przyjemność" spotkania z tym kierowcą - mówi i dodaje, że za każdym razem kończyło się to skargą.

Jaki był ich efekt? - ZTM nie widział de facto problemu. Taką też miałem jedną ze zarchiwizowanych odpowiedzi, gdzie ZTM twierdził, że to nie było tak, jak ja opisałem. Jest rozbieżność - przytaczał.

Z kolei Ewa Paluszkiewicz, reporter TVN24, mówiła na antenie, że ZTM będzie sprawdzał, czy takie skargi wpływały.

Kłótnia z kierowcąSławomir / Kontakt 24
wideo 2/3

kz/r/jb