Kibice Polonii nie wyjadą na mecze?

Warszawa

Mazowiecki Związek Piłki Nożnej zajmie się we wtorek sprawą zadymy podczas meczu IV ligi w Łomiankach. Ma też pomysł, jak uniknąć podobnych zajść podczas spotkań "Czarnych Koszul". - Bierzemy pod uwagę zakaz udziału sympatyków Polonii w meczach wyjazdowych - mówi przedstawiciel związku.

Sędzia przerwał sobotnie zawody w 35. minucie, przy stanie 2:0 dla Polonii m.in. z powodu wywieszenia transparentu z obraźliwym napisem pod adresem drużyny gości. Poza tym kibice rzucali petardy hukowe pod nogi piłkarzy, a jeden z nich wbiegł z trybun na boisko.

- To miejscowi fani, ale sądząc po okrzykach - sympatyzujący z Legią - powiedział PAP Mirosław Starczewski, wiceprezes MZPN ds. licencji i bezpieczeństwa.

Winni organizatorzy?

Po przerwaniu zawodów sytuacja wciąż była napięta. Na murawę wtargnęło kilkudziesięciu kibiców, interweniowała policja. W sumie w sobotę i niedzielę zatrzymano trzynaście osób. Działacze MZPN uważają, że część winy za zamieszki w Łomiankach ponoszą organizatorzy, którzy nie byli odpowiednio przygotowani (podobną opinię wyraził prezes PZPN Zbigniew Boniek). Jak przyznał wiceprezes Starczewski, nie można natomiast mieć pretensji do policji, która odpowiednio wywiązała się ze swoich zadań. M.in. dzięki temu nie doszło do konfrontacji miejscowych grup kibiców z fanami Polonii.

Polonia z walkowerem, ale bez kibiców?

Teraz władze MZPN zajmą się w trybie pilnym wydarzeniami w Łomiankach. Gospodarzom grożą różne sankcje, poza tym Polonia prawdopodobnie otrzyma zwycięstwo walkowerem. - Na wtorek zaplanowaliśmy posiedzenie prezydium zarządu i Wydziału Dyscypliny naszego wojewódzkiego związku. Spodziewamy się wizyty przedstawicieli obu klubów. Dysponujemy już raportem delegata - przyznał wiceprezes MZPN.

Władze klubu z Łomianek już odbijają piłeczkę. "Nieprawdą jest, że stadion i klub nie był odpowiednio przygotowany, a służby porządkowe nie stanęły na wysokości zadania" – pisze w wysłanym na Kontakt24 oświadczeniu Grzegorz Pachutko, prezes lokalnego klubu. "Przygotowania do zabezpieczenia meczu KS Łomianki - MKS Polonia Warszawa rozpoczęły się w dniu decyzji o degradacji Polonii do IV ligi. Warto dodać, że to PZPN na miesiąc przed meczem w lipcu 2013 r. zmienił zasady rozgrywek pod kątem Polonii Warszawa i ŁKS, i zamiast zdegradować oba kluby do klasy B (najniższej klasy rozgrywek) zdegradował do IV ligi. Jak zatem klub IV-ligowy w ciągu jednego miesiąca od tej informacji mógł przygotować się na przyjęcie kibiców ekstraklasy, jak poprawić infrastrukturę?" – pyta.I przekonuje, że stadion był zabezpieczony i dostosowany do tego poziomu rozgrywek. Jak zaznacza, klub zwracał się także o pomoc w zabezpieczeniu tego meczu do Mirosława Starczewskiego, wiceprezesa MZPN, ale pomocy miał się nie doczekać.

CZYTAJ CAŁE OŚWIADCZENIE PREZESA KLUBU

Specjalna narada

Przedstawiciele związku nie ukrywają, że mają pomysły, aby uniknąć w przyszłości podobnych wydarzeń. - Na razie czekamy na kolejny mecz z udziałem Polonii, tym razem na stadionie tego klubu (w niedzielę z Wkrą Żuromin - PAP). Jeżeli znów dojdzie do wybryków chuliganów, a otrzymujemy różne sygnały, to będzie znak, że trzeba wprowadzić nowe rozwiązania - przyznał Starczewski.

O co konkretnie chodzi? Prawdopodobnie przed każdym kolejnym meczem Polonii na wyjeździe będzie odbywać się specjalna narada z udziałem miejscowej policji, administracji, klubu oraz MZPN. - To da nam pewien obraz, czego możemy oczekiwać. Poza tym bierzemy pod uwagę zakaz udziału sympatyków Polonii w meczach wyjazdowych. Chodzi o to, żeby kibice ich rywali nie wykorzystywali obecnoci fanów Czarnych koszul, jako powodu do wszczynania awantur - podkreślił wiceprezes MZPN.

SOBOTNIE ZAJŚCIA I KOMENTARZE PRZEDSTAWICIELI KLUBÓW:

PAP/ran/roody