"Każdy ma jakąś ksywę. Bufetowa nie jest najgorsza"

Warszawa

TVN24Hanna Gronkiewicz-Waltz o pseudonimach

Hanna Gronkiewicz-Waltz była gościem środowej "Kropki nad i". Pośród wielu istotnych tematów jakie poruszono, pojawiły się także luźniejsze np. kwestia pseudonimu "Bufetowa", którego często wobec prezydent stolicy używają internauci.

Prowadząca program Monika Olenik nawiązała do niedawnej okładki tygodnika "Uważam Rze", na którym Hanna Gronkiewicz-Waltz trzyma tort w kształcie Pałacu Kultury i Nauki w jednej ręce i filiżankę kawy w drugiej. Fotomontaż zdobił napis "Bufetowa musi odejść".

- Czy panią obraża, gdy piszą o pani "Bufetowa"? - zapytała wprost Olejnik.

- Nie. Polityk musi mieć grubą skórę. Każdy ma jakąś ksywę. Ta nie jest najgorsza. W szkolę miałam "Gronówa", czy "Gronkowiec". Nie wiem, która jest przyjemniejsza – odpowiedziała prezydent Warszawy.

"Bufetowa" z Londynu?

"Bufetowa" to popularny pseudonim, którym tytułują wiceszefową Platformy Obywatelskiej internauci, satyrycy, a nawet niektórzy publicyści. Nie wiadomo kiedy dokładnie się pojawiło. Według jednej z wersji jeszcze podczas londyńskiego etapu kariery Gronkiewicz-Waltz. Przez kilka lat była ona jednym z wicedyrektorów Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Odpowiadała za kadry oraz admnistrację, złośliwi twierdzą, że jej komepetencje obejmowały także bufet pracowniczy.

lata/b