Katastrofa myśliwca, pilot przeżył. "Samolot schodził wielkim łukiem"

Warszawa

Rzeczniczka Lasów Państwowych: odnaleziono pilota TVN24
wideo 2/5

Pilot zaginionego samolotu wojskowego żyje - poinformował w poniedziałek wieczorem resort obrony. Jak dodano, jego zdrowiu i życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. W poniedziałek po południu rozbił się samolot MiG-29 podczas podejścia do lądowania na lotnisku w Mińsku Mazowieckim.

"Około godziny 17.15, podczas podejścia do lądowania, utracono łączność z samolotem typu MiG-29 z 23 Bazy Lotnictwa Taktycznego. Wojsko niezwłocznie przystąpiło do akcji ratunkowej, uruchamiając wszystkie możliwe środki" - przekazano w komunikacie MON.

Pilot przeżył

Jak wyjaśniła rzeczniczka podpułkownik Anna Pęzioł-Wójtowicz, samolot pilotował jeden pilot, który zdołał się katapultować przed wypadkiem.

Dodała, że został odnaleziony i przewieziony do szpitala. Jego życiu ani zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

"W poszukiwania zaangażowane były grupy poszukiwawczo-ratownicze wojska, Żandarmeria Wojskowa, a także zgodnie z procedurami akcję wspomagały policja i straż pożarna" - przekazano w komunikacie MON.

Resort zapowiedział, że "okoliczności wypadku będą wyjaśniane przez Żandarmerię Wojskową oraz Prokuraturę".

"Pilot został znaleziony przez strażników leśnych"

Rzeczniczka Lasów Państwowych Anna Malinowska w rozmowie z TVN24 poinformowała, że strażnicy leśni wspólnie z pracownikami Nadleśnictwa Siedlce odnaleźli na terenie Nadleśnictwa Siedlce zaginionego pilota.

Pilot został odnaleziony około godziny 20:00 - podała Malinowska.

Według strażaków i leśników, którzy znaleźli pilota, był on przytomny, miał połamane kończyny. Jednak w trakcie transportu do szpitala tracił przytomność.

Minister "na bieżąco informowany"

Rzeczniczka poinformowała, że na miejsce udaje się wiceminister Bartosz Kownacki, który zastępuje szefa MON Antoniego Macierewicza. - Minister przebywa w Afganistanie, ale jest na bieżąco informowany o sytuacji - dodała.

Oświadczenie wiceministra Kownackiego zapowiedziano na godzinę 21.00 w Mińsku Mazowieckim w 23 Bazie Lotnictwa Taktycznego.

Jak relacjonował reporter TVN24 Michał Gołębiowski, "maszyna została znaleziona mniej więcej 4 do 5 kilometrów na południowy wschód od miasta Kałuszyn".

Dowódca jednostki: rozmawiałem z pilotem przez telefon

Dowódca 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim pułkownik Piotr Iwaszko na konferencji prasowej poinformował, że przed katastrofą pilot nie zgłosił żadnych problemów. Powiedział, że łączność z maszyną utracono o godzinie 17.10, półtorej godziny później armia miała potwierdzoną informację, że pilot żyje. Był przytomny. - Rozmawiałem z nim przez telefon - powiedział.

Dowódca poinformował, że nie ma informacji, by w wyniku wypadku doszło do jakichś szkód na ziemi, bo samolot spadł w środku lasu, około dwóch kilometrów od drogi.

Pułkownik Iwaszko powiedział, że podjął decyzję o uziemieniu wszystkich myśliwców MIG-29 w bazie do momentu wstępnego określenia przyczyn katastrofy.

Zniknął z radarów

Doniesienia o zaginięciu samolotu pojawiły się w poniedziałek późnym popołudniem.

Na początku rzecznik państwowej straży pożarnej Paweł Frątczak informował, że wojsko poprosiło o pomoc w poszukiwaniu samolotu, z którym utracono łączność. Jak wyjaśniał, do akcji wysłano 10 wozów państwowej straży pożarnej, a także ochotniczej.

Informację o tym, że samolot zniknął z radarów potwierdził później Czesław Cichy, rzecznik Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Jak dodał, stało się to około godziny 17.

Poszukiwania prowadzone były w pobliżu Kałuszyna (województwo mazowieckie).