Katastrofa kolejowa na trasie do Warszawy. 16 ofiar śmiertelnych

Warszawa

Katastrofa kolejowa pod Zawierciem

16 osób zginęło, a 58 rannych trafiło do szpitali - taki bilans katastrofy kolejowej, do której doszło w sobotę na trasie do Warszawy, podaje straż pożarna. Do zderzenia dwóch pociągów relacji Przemyśl-Warszawa i Warszawa Wschodnia-Kraków zderzyły się przed godziną 21.00 w Szczekocinach k. Zawiercia.

W zderzeniu na zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej brały udział pociągi TLK Brzechwa, relacji Przemyśl-Warszawa oraz interREGIO , który jechał z Warszawy do Krakowa.

Dlaczego doszło do katastrofy? Ma to wyjaśnić śledztwo, które będzie prowadzić prokuratura w Częstochowie - podał portal tvn24.pl. Prawdopodobnie zostanie powołana specjalna komisja, która ustali przyczyny wypadku.

- Do zdarzenia doszło na torze nr 1. Na torze nr 2 w tym czasie były prowadzone prace przez pociąg sieciowy. W chwili obecnej nie jest jeszcze znana dokładna liczba osób rannych - poinformował rzecznik prasowy Komendy Głównej Straży Ochrony Kolei Paweł Boczek.

- Pociąg z Warszawy do Krakowa jechał złym torem. Pociąg z Przemyśla dobrym - powiedział w TVN24 Andrzej Pawłowski członek zarządu PKP PLK.

Pociągi mogły się poruszać z prędkością 120-140 km/h.

W nocy z soboty na niedzielę wojewoda śląski poinformował, że w obydwu pociągach mogło jechać ok. 350 osób.

Tak mogła wyglądać katastrofa - animacja TVN24:

Katastrofa pociągów - symulacja
TVN24

Będą podnosić pociągi

Na miejscu przez całą noc pracowało około 450 strażaków oraz 100 funkcjonariuszy policji. W akcji uczestniczyło też 35 karetek pogotowia i 2 śmigłowce ratunkowe. W akcję ratunkową zaangażowane były szpitale w Piekarach Śląskich, Myszkowie, Częstochowie, Zawierciu, Katowicach, Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej oraz Bytomiu.

Do Szczekocin przyjechali prezydent Bronisław Komorowski, premierDonald Tusk, minister spraw wewnętrznych, transportu, zdrowia oraz komendant główny straży pożarnej i przedstawiciele PKP.

ZOBACZ RAPORT O KATASTROFIE NA TVN24.PL

W niedzielę powinna zakończyć się akcja podnoszenia za pomocą ciężkich dźwigów najbardziej zniszczonych wagonów pociągów, które zderzyły się w sobotę pod Szczekocinami - poinformował w TVN24 minister transportu Sławomir Nowak.

Ratownicy czekają na ciężki sprzęt, który jedzie do nich ze Skarżyska Kamiennej. Minister nie wykluczył, że pod wagonami mogą znajdować się zwłoki kolejnych ofiar katastrofy.

Na miejscu trwa akcja ratunkowa
TVN24
Zderzenie dwóch pociągów | Marek /Kontakt24
Zderzenie dwóch pociągów | Marek /Kontakt24
Zderzenie dwóch pociągów | Marek /Kontakt24
Zderzenie dwóch pociągów | Marek /Kontakt24
Zderzenie dwóch pociągów | Marek /Kontakt24
Zderzenie dwóch pociągów | Marek /Kontakt24
Zderzenie dwóch pociągów | Marek /Kontakt24
Zderzenie dwóch pociągów | Marek /Kontakt24
Zderzenie dwóch pociągów | Marek /Kontakt24
Zderzenie dwóch pociągów | Marek /Kontakt24
Zderzenie dwóch pociągów | Marek /Kontakt24
Zderzenie dwóch pociągów | Marek /Kontakt24
Zderzenie dwóch pociągów | Marek /Kontakt24

Related content

"Nosiliśmy rannych"

Jak relacjonuje jeden z pasażerów, który jechał pociągiem doszło do nagłego hamowania. - Nosiliśmy rannych, sprawdzaliśmy puls - powiedział w TVN24 pasażer pociągu Tomasz. - Strażacy przenoszą pompy i urządzenia, które generują prąd i starają się oświetlić miejsce zdarzenia. Jeden wagon jest przepołowiony i leży na drugim. Lokomotywa jest odwrócona o 45 stopni - dodał.

Relacje Reporterów 24 na portalu Kontakt24

Relacja uczestnika katastrofy
TVN24

bf/bako/mjc//mz