Przygotuj się na:

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

Tegoroczne obchody Święta Niepodległości wiążą się z ogromnymi utrudnieniami. Bieg Niepodległości przetnie miasto na pół, a wzdłuż trasy marszu narodowców już od samego rana ustawione będą betonowe zapory.

"Kary", boss gangu nowodworskiego, ostatecznie skazany

Warszawa

Flickr (CC BY 2.0)Sąd Najwyższy

Sąd Najwyższy oddalił w środę kasację w sprawie gangsterskich porachunków w Nowym Dworze Mazowieckim. Oznacza to, że Dariusz K. ps. Kary i jego wspólnik Grzegorz H. spędzą resztę życia w więzieniu.

Adwokaci obu skazanych wnieśli o kasację wyroku, bo ich zdaniem sędziowie orzekający wcześniej w tej sprawie popełnili błędy proceduralne. Jednak Sąd Najwyższy uznał w środę, że nie może być o tym mowy. – Sąd oddalił kasacje jako oczywiście bezzasadne – stwierdził sędzia Stanisław Zabłocki ogłaszając treść postanowienia. A sędzia sprawozdawca, Dariusz Kala, podsumował: - Uzasadnienie sądu okręgowego w tej sprawie nie było doskonałe, ale sąd ustalił stan faktyczny prawidłowo.

Kilkanaście ofiar

Sprawa dotyczy brutalnej wojny o wpływy podwarszawskich gangów. W połowie ubiegłej dekady rywalizowały ze sobą o wpływy (m.in. z handlu narkotykami i z prostytucji) grupy nazywane przez nowodworską (od Nowego Dworu Mazowieckiego), którą kierować miał Dariusz K. ps. Kary oraz modlińską (Modlin Twierdza to dzielnica tego miasta), na czele której stał Rafał Ł. ps. Zwierzak. Efektem tego były wybuchające bomby i zabójstwa. Zginęło kilkanaście osób, przede wszystkim gangsterów. Ale nie tylko.

To "Kary", przekonywała prokuratura, a w środę ostatecznie potwierdził Sąd Najwyższy, zlecił i kierował zabójstwem Andrzeja B. ps. Broda i Mariusza S. ps. Skowron. Obaj byli członkami jego grupy. Chcieli więcej pieniędzy, więc "Kary" uznał, że trzeba ich zastrzelić. Zadania podjęli się Rafał Ł. ps. Zwierzak i Konrad O. ps. Obój. To było jeszcze w czasie, gdy "Zwierzak" współpracował z "Karym". Później grupa podzieliła się, bo młodzi gangsterzy byli niezadowoleni z tego, w jaki sposób są dzielone zyski z przestępczej działalności. Zaczęła się krwawa wojna.

Jej efektem było m.in. zabicie "Oboja" (zginął w szpitalu Bielańskim) i próba zabójstwa "Zwierzaka". To drugie zabójstwo zlecił właśnie "Kary". Chciał się zemścić za to, że Rafał Ł. próbował go wcześniej zastrzelić.

17 lipca 2005 r., gdy "Zwierzak" wracał do domu ze swoją dziewczyną, ktoś zaczął do niego strzelać. Jak się później okazało, był to Grzegorz H., człowiek wynajęty przez "Karego". "Zwierzak" miał szczęście, bo zabójcy zacięła się broń. Przeżył. Został zresztą później skazany przez sąd za inne przestępstwa.

Musieli zginąć, bo byli świadkami

Kolejną zbrodnią, za którą przed sądem odpowiadali Dariusz K. i Grzegorz H. było zabójstwo Andrzeja M. i jego matki Eugenii S. "Kary" uznał, że muszą zginąć, bo byli świadkami w innym procesie, który toczył się przeciwko niemu.

Kilka miesięcy później policja rozbiła obie grupy, zatrzymała kilkanaście osób i zakończyła krwawą wojnę w Nowym Dworze Mazowieckim.

Zarówno Dariusz K., jak i Grzegorz H. zostali skazani na dożywocie. Ale ten pierwszy o warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać dopiero po 40 latach odsiadki. Będzie miał wtedy 75 lat. Jeśli dożyje tego wieku.

CZYTAJ TEŻ O WYROKU NA "TYBURKA":

Aresztowanie "Tyburka"
ksp

Piotr Machajski