Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Karasie biorą w zalanych fundamentach ?

Warszawa

Wędkowanie z korkami w tle | Marcin Gula, tvnwarszawa.pl
Ponoć biorą tu karasie | Marcin Gula, tvnwarszawa.pl
To tu mieści się "łowisko" | Marcin Gula, tvnwarszawa.pl
Wędkowanie z korkami w tle | Marcin Gula, tvnwarszawa.pl
Wędkowanie z korkami w tle | Marcin Gula, tvnwarszawa.pl
Wędkowanie z korkami w tle | Marcin Gula, tvnwarszawa.pl
Ponoć biorą tu karasie | Marcin Gula, tvnwarszawa.pl
To tu mieści się "łowisko" | Marcin Gula, tvnwarszawa.pl
Wędkowanie z korkami w tle | Marcin Gula, tvnwarszawa.pl
Wędkowanie z korkami w tle | Marcin Gula, tvnwarszawa.pl
Wędkowanie z korkami w tle | Marcin Gula, tvnwarszawa.pl

Wśród stołecznych wędkarzy rozeszła się niecodzienna plotka, że przy Idzikowskiego biorą karasie. O jaki akwen chodzi? O zalane fundamenty, które straszą tu od przeszło dekady.

Mało kto wie, że skrzyżowanie Sobieskiego, Sikorskiego, Witosa i Idzikowskiego miało nosić szumną nazwę placu Europy. Wraz z nią przyjść miały zmiany: biura, placówki dyplomatyczne, obiekty komercyjne. Słowem: cywilizacja. Z tych roztoczonych w latach 90. planów zrealizowano niewiele, a materialnym śladem ówczesnych ambicji jest potężna, betonowo dziura w ziemi, zajmująca "serek" między trzema ulicami.

Łowi ryby w korku

Fundamenty wykonano na tyle solidnie, że dziura wiele lat temu zamieniła się w zbiornik wodny, który właściwie nigdy nie wysycha. Nic więc dziwnego, że obrasta legendami. Ta, na ślad której natknął się dziś reporter tvnwarszawa.pl dotyczy lokalnej fauny.

- Podobno biorą tu karasie. Taka wieść się rozeszła wśród wędkarzy - przekonywał go mężczyzna, który w środowe popołudnie, w betonowej niecce... łowił ryby.

Związek o niczym nie wie

Nie przeszkadzało mu ani święcące w oczy słońce, ani stojące w popołudniowych korkach samochody. Ukryty w krzakach, z dwiema wędkami, nie był też jednak zbyt chętny do rozmowy. Stwierdził, że obawia się... związku wędkarskiego, który mógłby go ukarać za nielegalny połów. A trudno się raczej spodziewać, by fundamenty przy Idzikowskiego trafiły na listę oficjalnych łowisk.

Wędkarz poprosił naszego reportera o dyskrecję i nie zakłócanie spokoju. Zdążyliśmy tylko zapytać, o to jak biorą karasie. - Siedzę dwie godziny, ale niczego nie złapałem.

roody//ec