Kandydat PiS na prezydenta stolicy: nie płacę podatków w Warszawie

Warszawa

Fakty TVNJacek Sasin obiecuje darmowe bilety
Jacek Sasin obiecuje darmowe bilety
Fakty TVN

Kandydat na prezydenta Warszawy Jacek Sasin przyznał, że nie płaci podatków w stolicy, bo "nie dostaje od miasta żadnej oferty". Jednocześnie jedno z jego głównych haseł wyborczych jest darmowa komunikacja. Dla osób mieszkających i... płacących podatki w Warszawie.

- Podatków nie płacę, bo Warszawa nie dała mi żadnej oferty, która by mnie do tego skłoniła - powiedział Jacek Sasin, kandydat PiS na prezydenta Warszawy. I wywołał falę komentarzy.

"Może woli być burmistrzem Ząbek?"

Po tych słowach polityczni rywale nie szczędzili mu krytyki. - Kandydat PiS też do tego nie zachęca, bo nie daje przykładu. Mógłby dać przykład, płacić podatki i pokazać, jak to się robi. Tak jest nieprzekonywujący - skomentował Dariusz Joński z Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

- Skoro woli płacić podatki w Ząbkach, to może woli też być burmistrzem Ząbek, a nie prezydentem Warszawy - komentuje Piotr Guział, kandydat na prezydenta miasta z ramienia Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej.

Prezes partii, z której startuje Sasin problemu za to nie widzi. - Chodzi o to, że dużo osób mieszka w Warszawie i to są setki tysięcy ludzi i tu nie płaci podatków. Więc ja nie rozumiem tego pytania - mówi Jarosław Kaczyński.

"W czym jestem gorszy od Gronkiewicz-Waltz?"

Zarzuty Sasin odpiera powołując się na miejsce zamieszkania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. - W czym jestem gorszy od pani Hanny Gronkiewicz - Waltz, która mieszka od centrum miasta dalej, niż ja? Tylko dlatego, że Wawer kiedyś do Warszawy przyłączono, a Ząbki, w których mieszkam 900 m od granicy miasta nie - odpowiada Sasin.

Będzie jak w Ząbkach?

W Ząbkach, w których mieszka i płaci podatki Jacek Sasin, komunikacja dla zameldowanych mieszkańców jest darmowa. Teraz jako kandydat na prezydenta Warszawy, obiecuje to samo mieszkańcom Warszawy.

- Bezpłatna komunikacja to jest możliwe. To nie jest utopia, to nie pomysł tylko wyborczy, to przemyślany i dobrze przeliczony projekt biznesowy. Często pojawiają się zarzuty, że to socjalistyczny populizm, ale my nie chcemy nikomu nic dawać, tylko zrobić dobry biznes dla miasta - powiedział Sasin podczas wtorkowej konferencji.

Dla miasta i mieszkańców

Sasin przekonywał, że jego pomysł jest nie tylko atrakcyjny dla Warszawiaków, ale też opłacalny dla miasta. Powołując się na przeprowadzone kilka lat temu badania, kandydat PiS mówił, że w stolicy takich podatników mogłoby być ponad 755 tys., z czego 300 tys. osób mieszkających bezpośrednio w Warszawie.

Według kandydata PiS zachętą do rozliczania się w stolicy ma być właśnie darmowa komunikacja. Zdaniem Sasina, takie wpływy byłyby wyższe niż te uzyskane w ramach opłaty za bilety. - To nie jest projekt socjalny, ale biznesowy - podkreślił.

- Wystarczy przekonać do płacenia podatków w Warszawie tylko 1/3 z tych osób, żeby sfinansować bezpłatne bilety. Każdy przekonany podatnik więcej to czysty zysk dla budżetu - tłumaczył.

Jako dodatkowe korzyści z darmowych przejazdów, Sasin wymienił także mniejsze korki i czystsze powietrze w mieście.

Według planu Sasina, każda osoba, która będzie płaciła podatki w Warszawie i systematycznie korzystała ze środków komunikacji zaoszczędzi rocznie 1320 zł. - W przypadku dwuosobowej rodziny będzie to 2640 zł, a rodziny z dwojgiem dzieci 3960 zł - przekonywał.

Sprawę zbadał też reporter programu "Polska i Świat" TVN24 Michał Tracz:

Materiał Michała Tracza
TVN 24

kś/ran