Kamienicznik sądzi się z córką Jolanty Brzeskiej

Warszawa

Magdalena Brzeska

Tajemnicza śmierć działaczki ruchu lokatorskiego wciąż nie została wyjaśniona. Tymczasem w sądzie przy Ogrodowej odbyła się dziś rozprawa przeciwko jej córce.

Magdę Brzeską pozwali ci sami ludzie, którzy na podstawie przejętych roszczeń odzyskali wcześniej kamienicę, w której mieszkała jej matka. Żądają 55 tysięcy złotych za bezumowne zajmowanie lokalu.

Historia z tragicznym finałem

- Moja mam mieszkała w tym budynku od 1951 roku. Przydział na nie dostał mój dziadek, który odbudowywał ten i sąsiedni budynek po wojnie - mówi Brzeska. I dodaje: - W 2006 roku w skrzynce znaleźliśmy pismo, że jest nowy właściciel, ale nasze prawa są aktualne, a umowy najmu - ważne. Kilka dni później drugie pismo, od właściciela, że umowy są nieważne i najlepiej, gdybyśmy się wynieśli. No i zaczęła się gehenna.

Pani Magda z rodzicami i małym synem zostali eksmitowani. Ona dostała lokal socjalny i nie mieszkała w spornym mieszkaniu. A jednak spadkobiercy, którzy przez lata próbowali pozbyć się rodziny, walczą teraz o pieniądze za ten okres.

- Cały czas trwały szykany. Wyrzucił naszą pralkę ze wspólnego pomieszczenia, twierdził że jest zameldowany i próbował się włamać do piwnicy, kazał płacić 500 złotych miesięcznie za korzystanie z chodnika... - wylicza Brzeska.

W 2008 roku sąd stwierdził, że umowy Brzeskich są ciągle ważne. Ale szykany trwały dalej. - 1 marca 2011 roku moja mam znika. Do dziś nie wiadomo, co się stało - dodaje pani Magda.

"Kamienicznik gotowy na wszystko"

Kilka dni później spalone zwłoki Jolany Brzeskiej znalazł w lesie Kabackim przypadkowy mężczyzna. Do dziś nie udało się ustalić, czy kobieta podpaliła się sama, czy ktoś ją zamordował.

Na środowej rozprawie właściciele kamienicy nie stawili się, lecz zgodzili się na zaoczny wyrok. Sąd go jednak nie wydał, bo obrona złożyła wnioski dowodowe. Sprawa będzie więc miała ciąg dalszy.

Magdalena Brzeska

- Magda nie mieszkała w tym mieszkaniu, mieszkała gdzie indziej, więc nie może odpowiadać za to zadłużenie. Pan Mosakowski był tam zameldowany, więc też powinien ponosić odpowiedzialność za zadłużenie - zauważa Marek Jasiński z ruchu lokatorów, który wspiera córkę działaczki. - Będziemy ją wspierać, bo wiemy z kim ma do czynienia! To jest kamienicznik zdecydowany na wszystko!

Marek Jasiński, działacz ruchu lokatorskiego
Marek Jasiński, działacz ruchu lokatorskiego

roody//ec