Kamery z dachu skanują rejestracje. Drogowcy szykują się do rewolucji

Warszawa

Tak wyglądają auta z kameramiTVN24
wideo 2/3

W ostatnich tygodniach na ulicach Warszawy można było zaobserwować pojazdy z nietypowym wyposażeniem: kilkoma kamerami w narożnikach dachu albo na dość wysokim maszcie. Co fotografują?

Odpowiedź jest prosta: tablice rejestracyjne zaparkowanych aut. Samochody wyposażone w kamery testuje Zarząd Dróg Miejskich. Drogowcy przymierzają się do wdrożenia e-kontroli - systemu wspierającego kontrolerów nadzorujących strefę płatnego parkowania.

- E-kontrola pozwoli zdalnie, za pomocą kamer umieszczonych na samochodach, sprawdzać, czy kierowca zapłacił za parkowanie samochodu. Kamery zeskanują numery rejestracyjne pojazdów zaparkowanych w SPPN (Strefa Płatnego Parkowania Niestrzeżonego – red.) i przekażą te dane do systemu, który zweryfikuje wniesienie opłaty za dany pojazd. Testy takiego systemu były prowadzone w ubiegłym roku i wypadły optymistycznie - wyjaśnia Karolina Gałecka, rzeczniczka ZDM.

Sprawdzili kilka aut

Teraz drogowcy badają rynek, a dzięki formule dialogu technicznego konfrontują własne oczekiwania z rzeczywistością. Celują w auta, które nie będą produkowały zbyt wiele spalin.

- Testujemy wszystkie napędy, od spalinowego po elektryki, hybrydy i gazowe. Niemniej jednak nie ukrywamy, że będziemy chcieli skupić się na samochodach elektrycznych jako pojazdach przyjaznych dla środowiska – twierdzi Gałecka. Ale na jednej z Komisji Dialogu Społecznego ds. Transportu od innego przedstawiciela ZDM można było usłyszeć, że elektryki są raczej wykluczone ze względu na istotne ograniczenia w zasięgu. Zdaniem urzędnika, aby jeździć od rana do wieczora na jednym ładowaniu auto musiałoby wozić ogromne akumulatory. Ewentualnie, jak to dzieje się w przypadku autobusów elektrycznych jeżdżących po stolicy, doładowywać się w ciągu dnia.

- Pojazdy, które były testowane to Renault ZOE, Nissan Leaf, Citroen c5, Toyota Yaris Hybrid - wylicza rzeczniczka. - Wyniki testów będą przedstawione w specjalnej analizie i protokole po zakończeniu dialogu technicznego - dodaje. Raport końcowy ułatwi też napisanie specyfikacji przetargowej, bo ostatecznie tak ZDM będzie szukał dostawców aut i technologii. Drogowcy mają nadzieję, że przetarg uda się przeprowadzić jeszcze w tym roku.

Dwa auta jak pięciu kontrolerów

Karolina Gałecka przekonuje, że samochody z kamerami poważnie zwiększą efektywność kontroli w płatnej strefie.

- Dziś opłaty sprawdza tylko około 50 kontrolerów i dlatego wielu kierowców ryzykuje, nie płacąc za parkowanie. Zespół dwóch samochodów wyposażonych w kamery może osiągnąć skuteczność porównywalną z pięcioma patrolami pieszymi. Dzięki temu liczba kierowców unikających opłaty i zajmujących miejsca postojowe w centrum powinna znacznie spaść. W ten sposób wzrośnie rotacja miejsc - celem opłaty parkingowej jest bowiem wymuszenie, by postój auta był jak najkrótszy. Dodatkową korzyścią będzie ochrona środowiska - kierowca szybciej znajdzie miejsce, a co z tym idzie jego samochód wyemituje mniej zanieczyszczeń – wyjaśnia rzeczniczka drogowców.

Zaletą e-kontroli ma być także zmniejszenie liczby reklamacji, bowiem mandat dostaną tylko kierowcy, którzy faktycznie nie zapłacili, a nie ci, którzy zapomnieli włożyć kwitek za szybę.

- Większa skuteczność kontroli jest w interesie wszystkich mieszkańców. Pieniądze zebrane w strefie trafiają do miejskiej kasy, z której remontowana, modernizowana i budowana jest infrastruktura drogowa. Dziennie ze Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego korzysta około 120 tysięcy samochodów. W zeszłym roku wpływy z opłat za parkowanie wyniosły około 96 milionów złotych – podsumowuje nasza rozmówczyni.

bako