Kajetan Poznański uciekł z Polski? Jest Europejski Nakaz Aresztowania

Warszawa

TVN 24Sąd Okręgowy wydał ENA

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał Europejski Nakaz Aresztowania Kajetana Poznańskiego. Śledczy przyznali tym samym, że mężczyzna może przebywać poza granicami Polski. 27-letni bibliotekarz jest podejrzany o brutalne morderstwo mieszkanki Woli.

Około dwie godziny wcześniej wniosek w tej sprawie złożyła warszawska prokuratura. - Sąd uwzględnił w tej sprawie wniosek prokuratury i wydał Europejski Nakaz Aresztowania wobec Kajetana Poznańskiego. Wydanie ENA umożliwi prokuraturze wystąpienie do policji, która ma kontakty z Interpolem i wszczęcie poszukiwań na terenie wszystkich krajów Unii Europejskiej – podała w poniedziałek wieczorem rzeczniczka sądu Ewa Leszczyńska-Furtak.

Jak zaznaczyła, z ustaleń śledczych wynika, że poszukiwany może przebywać na terenie Europy Zachodniej. Przyznała, że wytypowane zostały konkretne kraje, jednak dla dobra śledztwa nie można powiedzieć które.

Poszukiwany w całej UE
eumostwanted.eu

"Działania sądu bardzo przyspieszyły"

- Istnieje prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z osobą niebezpieczną, dlatego działania sądu bardzo przyspieszyły; sąd w piątek wieczorem wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu, co umożliwiło wszczęcie poszukiwań listem gończym. Ponieważ te poszukiwania w kraju nie przyniosły rezultatu, dziś sąd wydał stosowny nakaz - dodała Leszczyńska-Furtak.

Dzięki ENA Poznański będzie mógł zostać aresztowany na terenie całej Unii Europejskiej. Nakaz upraszcza także procedurę ekstradycji.

Tempo prac sądu pochwaliła warszawska prokuratura. Jak podkreślił jej rzecznik Przemysław Nowak, list gończy i ENA wydano "nadzwyczajnie szybko i sprawnie".

"Nadto przesłuchano kilkunastu świadków, dokonano kilkunastu oględzin, powołano kilku biegłych, wykonano dziesiątki innych czynności faktycznych i procesowych" – napisał na Twitterze.

Wydostał się z Polski?

Jeszcze w poniedziałek rano prokuratura informowała, że wstrzymuje się z wnioskiem o ENA. Dlaczego śledczy w ciągu kilku godzin zmienili zdanie? Jak tłumaczą, wcześniej nie było ku temu przesłanek.

- Około południa otrzymaliśmy z policji informacje, które wskazują na podejrzenie, iż Kajetan Poznański może przebywać na terenie Unii Europejskiej. Ta informacja pozwoliła nam na wystąpienie do Sądu Okręgowego w Warszawie o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania – powiedział TVN 24 rzecznik Prokuratury Okręgowej.

Prokuratura także nie chce mówić, gdzie może przebywać poszukiwany.

– To w oczywisty sposób mogłoby skłonić podejrzanego do zmiany miejsca pobytu. Nie zdradzamy informacji, które mamy w tym zakresie – wyjaśnił Nowak. - Ustalenie miejsca jego pobytu i zatrzymanie go jest dla nas najpilniejsza kwestią - zapewnił.

Przemysław Nowak o wniosku o ENA
TVN24

Doniesienia o tym, że mężczyzna mógł już opuścić Polskę pojawiają się od kilku dni. Ktoś widział go na lotnisku w Modlinie, gdzie miał wypłacić dużą sumę pieniędzy. Prokuratura zdementowała jednak te informacje.

- Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, śledczy uważają, że trzeba także zbadać wątek, że podejrzany wydostał się z Polski inną drogą niż lotniczą - poinformowała reporterka TVN 24 Olga Olesek.

Zabił już wcześniej?

Jak z kolei dowiedział się nieoficjalnie Maciej Duda, dziennikarz śledczy portalu tvn24.pl, policjanci wciąż nie wykluczają, że Katarzyna J., lektorka języka włoskiego, nie była jego pierwszą ani jedyną ofiarą Poznańskiego.

- Są przesłanki, które każą nam sprawdzać, czy nie zabił już wcześniej. Ale dowodów obecnie nie mamy. To wciąż wersja śledcza - zdradziła nam osoba zbliżona do sprawy.

Brutalny mord

Sprawa brutalnego morderstwa wyszła na jaw w środę. Zgłoszenie, które w środę po południu dotarło do służb, nie brzmiało dramatycznie. Strażacy pojechali do niewielkiego pożaru na pierwszym piętrze w bloku przy ulicy Potockiej 60.

Weszli do mieszkania po drabinie i szybko ugasili ogień. Jednak w środku natknęli się na makabryczny widok - zwłoki młodej kobiety, Katarzyny J. Ciało było związane i wsadzone do worka, a odcięta głowa znajdowała się w innym miejscu, w plecaku.

Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że pożar wywołano, aby zatrzeć ślady zbrodni.

Jest wniosek o ENA wobec Poznańskiego
TVN24

jk/PAP/b